PiS uderza w rząd za drogie paliwa. "To zorganizowana spekulacja”
Politycy Prawa i Sprawiedliwości uderzają w rząd Donalda Tuska w związku z rosnącymi cenami paliw. Podczas wtorkowej konferencji Tobiasz Bocheński i Jacek Sasin zarzucili koalicji rządzącej „państwową spekulację” oraz bierność wobec drożyzny na stacjach. PiS domaga się natychmiastowego procedowania swojego projektu ustawy, który ma przynieść ulgę portfelom Polaków.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie działania w sprawie cen paliw domaga się PiS od rządu
- Dlaczego Jacek Sasin uważa, że ceny paliw są nieuzasadnione
- Co krytykuje Tobiasz Bocheński w działaniach rządu i Orlenu
- Które kroki proponuje PiS w projekcie ustawy dotyczącym paliw
PiS domaga się działań rządu ws. cen paliw
We wtorek politycy Prawa i Sprawiedliwości zorganizowali konferencję prasową, na której głos zabrali m.in. Tobiasz Bocheński i Jacek Sasin. Parlamentarzyści w trakcie spotkania z mediami zaapelowali do rządu o podjęcie działań w sprawie rosnących cen paliw.
- Mamy do czynienia z sytuacją absolutnej bierności, absolutnej indolencji, niekompetencji i bagatelizowania potrzeb Polaków przez dzisiejszy rząd Donalda Tuska. Polski rząd, którego podstawowym zadaniem jest troska o pomyślność Polaków i dbanie o to, by koszty nie dotykały ich boleśnie. W szczególności w sytuacji, gdy nie są za to odpowiedzialni - zaczął Tobiasz Bocheński.
Podczas konferencji pojawił się też apel o pilne prace Sejmu nad złożonym przez PiS projektem ustawy, który obecnie został skierowany do konsultacji społecznych. - Kiedy słyszymy, że rząd i Orlen podejmują jakieś pozorowane ruchy, to zadajemy pytanie: Dlaczego tak późno? Mówienie, że promocja na Orlenie, to jest - jakby skorzystać z porównania - powiedzenie, że jakby z powodu Mercosur w Polsce zabrakło żywności, to Orlen zorganizuje promocję na hot-dogi jeśli ktoś ma aplikację. To jest po prostu żenujące - powiedział Bocheński.
Sasin: Próbuje się ograbić Polaków
Jacek Sasin ocenił z kolei, że "dzisiaj próbuje się ograbić Polaków w sposób całkowicie nieuzasadniony". - Ten poziom cen, który dzisiaj obserwujemy na stacjach benzynowych, nie jest bowiem uzasadniony nawet tymi cenami, które dzisiaj występują na rynkach światowych - powiedział.
- Przecież dzisiaj na stacjach benzynowych nie jest sprzedawana ta ropa kupowana po 90 czy 100 dolarów za baryłkę, bo ta ropa jeszcze nie dotarła do Polski. Ona dopiero dotrze do nas w przyszłości. Dzisiaj na stacjach Orlenu sprzedawana jest ropa, która była kupowana po 50, 60 dolarów za baryłkę, a pomimo to, cena jest dyktowana już tak, jakby kosztowała dwa razy tyle - stwierdził.
Jego zdaniem "mamy do czynenia z próbą wyciągnięcia jak największych pieniędzy z kieszeni Polaków". - Mamy do czynienia nie tylko z brakiem działania. Mamy do czynienia ze zorganizowaną państwową spekulacją, która uderza w Polaków - ocenił, po czym wezwał rząd do natychmiastowego wprowadzenia ustawy PiS pod obrady parlamentu.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET