`

"Polacy nie dadzą się zastraszyć". Szef MON reaguje na decyzję Rosji

2 min. czytania
27.11.2025 13:05
Obserwuj nas na Google

Rosja pokazuje, że nie chce uspokojenia sytuacji - tak wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się do decyzji władz rosyjskich o zamknięciu polskiego konsulatu w Irkucku. - Działania Rosji są obliczane na zastraszanie; Polacy nie dadzą się zastraszyć - podkreślił. 

Władysław Kosiniak-Kamysz
fot. PAP/Marian Zubrzycki

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Rosja zamknie Konsulat RP w Irkucku.
  • Co Rosja zarzuca Polsce w kontekście zamknięcia konsulatów.
  • Dlaczego zamknięto konsulat w Gdańsku.

Rosja zamyka polski konsulat

Ministerstwo spraw zagranicznych Rosji poinformowało w czwartek, że 30 grudnia zamknięty zostanie Konsulat Generalny RP w Irkucku. Jednocześnie wezwało na rozmowę polskiego ambasadora Krzysztofa Krajewskiego. Jak podkreślono w komunikacie resortu, decyzja ta została podjęta w odpowiedzi na działania strony polskiej. 

19 listopada szef MSZ, wicepremier Radosław Sikorski poinformował o wycofaniu zgody na funkcjonowanie rosyjskiego konsulatu w Gdańsku w odpowiedzi na rosyjskie akty dywersji, wymierzone w linie kolejowe w Polsce. Rosyjski konsulat w Gdańsku musi zostać zamknięty do północy 23 grudnia, a jego pracownicy muszą znaleźć się poza granicami Polski.

Redakcja poleca

Kosiniak-Kamysz: Rosja pokazuje, że nie chce uspokojenia sytuacji

Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił tego samego dnia na briefingu prasowym w Nowym Glinniku (woj. łódzkie), że " Rosja nie zaskakuje, jest przewidywalna”, a władze polskie liczyły się z możliwością zamknięcia przez Rosję polskiej placówki. - To pokazuje, że Rosja nie chce uspokojenia sytuacji, że te wszystkie prowokacje, akty dywersji, zakłócanie GPS - to działania zaplanowane, wojna hybrydowa. Trzeba się przed nią bronić i nie dać się zastraszyć - mówił wicepremier i szef MON. Dodał, że "działania Federacji Rosyjskiej obliczone są na podział społeczny i próby zastraszenia”. - Polacy nie dadzą się zastraszyć - oświadczył.

Szef MON przypomniał także mające miejsce w ostatnim czasie zatrzymania obywateli różnych państw, podejrzewanych o działanie na szkodę państwa polskiego, w tym organizowanie aktów dywersji takich jak niedawne uszkodzenie torów kolejowych na linii Warszawa-Dorohusk. Jednocześnie podziękował za sprawne działanie jednostkom Policji, ABW i Służbie Kontrwywiadu Wojskowego.

Powodem decyzji o zamknięciu konsulatu w Gdańsku były akty dywersji, do których doszło w dniach 15-16 listopada, na trasie Warszawa – Dorohusk. W Mice (woj. mazowieckie, pow. garwoliński) eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy. Z kolei niedaleko stacji kolejowej Gołąb (pow. puławski, woj. lubelskie) pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować z powodu uszkodzonej linii kolejowej.

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie i postawiła zarzuty dwóm obywatelom Ukrainy: Ołeksandrowi K. (39 lat) i Jewhenijowi I. (41 lat), dotyczące dokonania aktów dywersji o charakterze terrorystycznym na rzecz wywiadu Federacji Rosyjskiej przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, a Wołodymyrowi B. zarzut pomocnictwa w dokonaniu tych aktów. Postępowanie w tych sprawach podjęła również Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET