`

Poseł Konfederacji chwali premiera w Radiu ZET: Reforma PIP jest zła. Szkoda, że tak późno decyzja

4 min. czytania
07.01.2026 12:16
Obserwuj nas na Google

Grzegorz Płaczek poseł i szef klubu poselskiego Konfederacji rozmawiał z Beatą Lubecką w programie "Trzy pytania na koniec dnia". 

Grzegorz Płaczek
fot. Radio ZET

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany chciała wprowadzić Lewica w PIP.
  • Dlaczego poseł Płaczek krytykuje ustawę o PIP.
  • Które nadużycia ustawy PIP obawiają się krytycy.
  • Co Konfederacja planuje w związku z kolejnymi wyborami.

Poseł Konfederacji chwali decyzję Tuska

Reforma Państwowej Inspekcji Pracy bez zgody premiera  Donalda Tuska. - To z pewnością nie ułatwia pracy Lewicy. Na szczęście premier doszedł do wniosku, że znajdzie trzy minuty, by ustawę tę przeczytać, ustawę złą i groźną - mówił Grzegorz Płaczek poseł i szef klubu Konfederacji w audycji "Trzy pytania na koniec dnia" u Beaty Lubeckiej w Radiu ZET. Zmiany w PIP forsowała Lewica pod kierownictwem szefowej resortu rodziny Agnieszki Dziemianowicz-Bąk.

- O tym, że to zła ustawa mówili i zwracali uwagę wiele razy przedsiębiorcy. Szkoda tylko, że decyzja premiera jest tak późno - odpowiadał Płaczek. Tłumaczył, że ustawa jest "zła, bo dopuszcza potencjalne nadużycia, gdyby inspektor mógł zadecydować, żeby osoba, która wykonuje jakieś zadania dla firmy miałaby to robić w oparciu o umowę o pracę lub B2B, to daleka ingerencja w wolność gospodarczą. Ona powinna być zachowana".

- Potencjalnie też przyzwalała, by ZUS naliczał kary związane z ubezpieczeniami, do 5 lat wstecz - przypomniał. Jak ocenił,  "to bardzo groźne, to można nie jedną firmę położyć w taki sposób".

Oglądaj

Partia Brauna przed Konfederacją. Płaczek: Mamy chłodną głowę, wybory za dwa lata

- Jesteśmy na półmetku obecnej kadencji Sejmu. Poczekajmy te dwa lata. Konfederacja ciężko pracuje i doszczegóławia swój program. Rozumiemy, że te sondaże będą się wahać w lewo, czy w prawo. Natomiast nie przywiązujemy do tego aż takiej wielkiej wagi - tłumaczył Grzegorz Płaczek w programie "Trzy pytania na koniec dnia" u Beaty Lubeckiej w Radiu ZET.

Jednocześnie nie wykluczył jednoznacznie koalicji z partią premiera i skomentował rosnące poparcie Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna. - Nie patrzymy na te sondaże w ten sposób. Raczej mamy chłodną głowę. Pamiętamy sondaże, kiedy podczas kampanii prezydenckiej Sławomir Mentzen miał przewagę nad obecnym prezydentem  Karolem Nawrockim - tłumaczył Płaczek.

Zaprzeczył, że w Konfederacji kurczy się zapał. - Absolutnie nikt z nas nie oklapł. Mamy dwóch świetnych liderów Krzysztofa Bosaka i Sławomira Mentzena. Przygotowujemy się do, mam nadzieję, poważnej roli i chcielibyśmy być do tej roli przygotowani. To nie jest tak, że wystarczy mówić, krzyczeć, wychodzić i robić coś spektakularnego - wskazywał.

Redakcja poleca

- Przygotowanie się do roli partii, która chciałaby wziąć odpowiedzialność za konkretne ministerstwa, to jest jednak poważne zadanie i wielka odpowiedzialność. Więc na spokojnie pracujemy ciężką parą - dodał. Przypominał, że to "wyborcy będą decydować o tym, kto będzie pracował w parlamencie, nie tylko w parlamencie, za dwa lata".

- Patrząc się na to, co się dzieje obecnie zarówno w grupie partii rządzących oraz również na prawicy, to konia z rzędem temu, kto wie, na kogo będzie w ogóle można będzie głosować za dwa lata - ocenił. - Do podziałów być może będzie dochodzić, do kolejnych, być może pojawią się nowe partie.  W związku z tym naprawdę chłodno traktujemy wszelkie sondaże, to oczywiście pokazuje jakiś kierunek dla partii. Natomiast my ten kierunek już dawno wyznaczyliśmy - przekonywał Płaczek.

Wyjaśniał, że Konfederacja "ma swój program, mamy swoich posłów i pracujemy i realizujemy swoje postulaty pracą, która teraz najwięcej nam czasu zajmuje, poza oczywiście pracą taką codzienną, parlamentarną i w okręgach, to jest praca nad uszczegółowieniem programu naszego, czym innym są hasła ogólne, czasami bardziej, czasami mniej ogólne. Czym innym jest przygotowanie potem konkretnego rozwiązania, bo proszę sobie wyobrazić, jak trzeba być przygotowanym, jeżeli ktoś z dnia na dzień dosłownie otrzymuje odpowiedzialność za jakieś ministerstwo, za jakiś resort i wyborcy potem nie będą czekać latami tak jak w przypadku obecnego rządu, żeby ktoś coś zrobił".

Które resorty są w zainteresowaniu Konfederacji?

- O tym dziś oficjalnie nie chciałbym mówić, natomiast są obszary, którym się bardzo przyglądamy. Dla mnie osobiście ciekawymi kierunkami są oczywiście Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Ministerstwo Energetyki, to są te ministerstwa, które decydują o naszym codziennym życiu - odpowiedział Płaczek.

- Z pewnością jesteśmy mniej zainteresowani resortami, które można nazwać resortami bananowymi, jak na przykład resort dotyczący równouprawnienia. To są raczej resorty, do których podchodzimy z dużym przymrużeniem oka - dodał.

Pytany, czy Konfederacja mogłaby współrządzić z Koalicją Obywatelską, jednoznacznie nie zaprzeczył. - Na tę chwilę Konfederacja naprawdę dużo czasu nie poświęca jakimś rozgrywkom wewnętrznym, rozmowom, zastanawianiem się, z kim będziemy ewentualnie rządzić. Dlatego, że znowu o tym zdecydują wyborcy. By móc z kimkolwiek usiąść do stołu negocjacyjnego, to trzeba mieć pewność, że jest się na tyle silnym klubem, że ten klub nie zostanie zjedzony przez partnera. Mamy historię. Widzimy, jak obecny rząd, obecna koalicja jest rozgrywana, jak te małe kluby właściwie znikają powoli ze sceny politycznej - powiedział.

- Wiem, jak PiS sobie "świetnie" radzi ze swoimi koalicjantami. Świetnie oczywiście w cudzysłowie. W związku z tym chcemy być gotowi i wtedy, kiedy będziemy wiedzieć, ile mamy szabel w polskim parlamencie, to wtedy będziemy też decydować o tym, z kim będziemy rozmawiać - tłumaczył.

- Mówimy wyraźnie, że zrobimy wszystko, żeby premier Donald Tusk stracił władzę. I tak jest to cel jeden z wielu, który stoi przed Konfederacją, ale myślę, że przed całym blokiem opozycyjnym i tutaj zupełnie z tego nie uciekamy - przypomniał.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET