Spotkanie Nawrockiego z Tuskiem. Kowal komentuje
Na piątek zaplanowane jest spotkanie Karola Nawrockiego z Donaldem Tuskiem. Kowal ocenił w Radiu ZET, że "trochę za dużo obóz prezydencki robi sensacji z rzeczy, którą powinni traktować jako codzienną pracę, rozmowy z rządem z premierem, odbieranie telefonów, prezentowanie stanowiska przez KPRM w sprawach bezpieczeństwa".
- Prezydent ma procedury, wedle których powinien działać i jak będzie tak działał, to będzie dobrze. Nie ma co robić sensacji ze spotkania prezydenta z premierem jakby to było spotkanie z królem - powiedział Paweł Kowal poseł Koalicji Obywatelskiej oraz szef Rady ds. Współpracy z Ukrainą w audycji "Trzy pytania na koniec dnia" u Beaty Lubeckiej w Radiu ZET.
- Szczególnie, że premier daje dużo możliwości, karty, o których często mówi właśnie Trump, tymi kartami prezydent powinien grać, one są przyszykowane dla niego - tłumaczył. Kowal zaznaczył też, że prezydent Karol Nawrocki "powinien pokazywać nasze zaangażowanie w bezpieczeństwo, wkład w potencjał obronny". - Prezydent ma karty, ale nimi nie gra - tłumaczył Kowal.
Uznał, że "zaraz dojdziemy do absurdu. Mam wrażenie, że już czwarty dzień analizujemy, czy prezydent zechce się spotkać premierem. Cieszę się, że się spotkają".
Kowal krytykuje Nawrockiego: prezydent ma procedury, to nie jest pałac królewski
- Ludzie chcą usłyszeć, że w sprawach bezpieczeństwa jest normalna komunikacja, a nie chcą wysłuchiwać, że nie wiadomo kiedy, nie chcą wysłuchiwać szumienia falban z Pałacu Prezydenckiego, bo Pałac Prezydencki to nie jest pałac królewski - zaznaczał Paweł Kowal w Radiu ZET.
- W Polsce mamy konstytucję, wiemy jak wyglądają relacje między prezydentem a premierem. Uważam, że pan prezydent, wiedział przecież, że kandyduje na prezydenta, a nie na premiera. Wystarczy, żeby to wypełniać normalnie, nie robić sensacji ze spotkań, które powinny być codziennością - ocenił.
- Ja się spodziewam tego, czego spodziewają się moi wyborcy - stałej, regularnej współpracy i jestem pewien, że jeśli prezydent zechce, to ta współpraca będzie, bo to jest jak u Wyspiańskiego. Jakby Jasiek chciał tańcować, to bym z Jaśkiem tańcowała - cytował.
Przypomniał, że "rząd jest do tego gotowy, otwarty na takich zasadach, jak są w konstytucji". - My potrzebujemy w tych trudnych czasach normalnej współpracy z prezydentem. Mówię to zupełnie na poważne - twierdził Kowal.
Wyjaśniał, że jego zdaniem to powinno być "normalna, codzienna praca, żeby ludzie nie wysłuchiwali, że poszła notatka, nie poszła notatka. Są telefony, są inne sposoby komunikowania się do spraw tajnych, jeszcze inne. Normalnie to powinno funkcjonować". - A u nas się powoli robi tak jak w monarchii, że pół roku czekamy, a aż... eh... - podsumował.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET