Prezydencki minister odpowiada Sikorskiemu, padły mocne słowa. "Nie świadczy to najlepiej"
Szef MSZ Radosław Sikorski upublicznił we wtorek skan wystosowanego w październiku listu do prezydenta Karola Nawrockiego, w którym zadeklarował chęć rozwiązania problemu dotyczącego powołania ambasadorów. - Nie świadczy to najlepiej o profesjonalizmie pana Sikorskiego - ocenił w środę szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Marcin Przydacz krytykuje publikację korespondencji przez Radosława Sikorskiego.
- Co stanowi główny punkt sporu między prezydentem a MSZ w sprawie ambasadorów.
- Kto został zastąpiony na stanowisku ambasadora w USA i przez kogo.
Prezydencki minister uderza w Radosława Sikorskiego. "Nie jest skory do kompromisu"
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz stwierdził, że wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski publikując korespondencję skierowaną do prezydenta, chce eskalacji konfliktu. Chodzi o list, wystosowany w październiku do Karola Nawrockiego, w którym Sikorski zadeklarował chęć rozwiązania problemu dotyczącego powołania ambasadorów. Szef MSZ wyraził gotowość do rozmów, szczególnie na temat Bogdana Klicha. Zgodnie z jego propozycją na stanowisku ambasadora w USA Klicha mógłby zastąpić Jacek Najder.
- Nie wiem, jacy doradcy doradzają panu ministrowi eskalowanie konfliktu z prezydentem i publikowanie korespondencji. Nie świadczy to najlepiej o profesjonalizmie pana Sikorskiego, raczej o chęci zaogniania konfliktu z prezydentem - powiedział Przydacz, pytany o sprawę przez dziennikarzy w Ostrzyhomiu.
Spór o nominacje ambasadorskie. Przydacz: To są polityczni koledzy ministra Sikorskiego
Sikorski przekazał tego samego dnia w Brukseli, że mimo prowadzonych rozmów Nawrocki nadal nie podpisał 40 nominacji ambasadorskich, przedłożonych mu przez ministerstwo. - Nie mam ani jednego podpisu, za to są jeszcze oskarżenia jego doradców, jakobym to ja blokował nominacje. I dlatego poczułem się zmuszony do opublikowania tego pisma - powiedział szef dyplomacji.
Według Przydacza, Sikorskiemu brakuje zdolności dyplomatycznych nie tylko w tej sprawie. - Nie potrafił dogadać się z prezydentem Andrzejem Dudą, nie potrafił dogadać się z ministrem Mieszko Pawlakiem, z ministrem Wojciechem Kolarskim, teraz ze mną i z prezydentem Nawrockim - mówił szef BPM. - Widać ewidentnie, że nie jest to człowiek skory do kompromisu. Każda kolejna osoba, z którą powinien negocjować, z jakiegoś powodu nie pasuje mu do negocjacji i próbuje wymuszać zmianę ambasadorów na rzecz swoich kolegów - dodał prezydencki minister.
Podkreślał również, że część kandydatur na ambasadorów, które proponuje szef MSZ, to są "koledzy polityczni pana ministra Sikorskiego”. - Często są to ludzie bez najmniejszej kompetencji, jak w ostatnim czasie trafiła do nas kandydatura człowieka proponowanego do ambasady w Bułgarii, nie znającego języka bułgarskiego nawet na minimalnym poziomie, a język angielski zna ten kandydat ministra Sikorskiego na poziomie maturzysty - dodał Przydacz. Jego zdaniem jest to "strasznie mało” by objąć stanowisko ambasadora.
Prezydencki minister podkreślił przy tym gotowość do ewentualnych rozmów z szefem MSZ. - Takie rozmowy się odbywały i odbywają i mam nadzieję będą odbywać, ale nie poprzez kamery, tak jak minister Sikorski chciałby, tylko w zaciszu gabinetów - mówił Przydacz.
Radosław Sikorski ujawnia pismo do Karola Nawrockiego
Spór o nominacje ambasadorskie sięga marca 2024 r., kiedy prezydentem był Andrzej Duda. Wówczas Sikorski zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu zostanie wycofanych. Prezydent podkreślał z kolei, że "nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać, ani odwołać bez podpisu prezydenta”.
Miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, zajęli wskazani przez MSZ dyplomaci. Nie mają oni statusu ambasadorów, a chargé d’affaires. Do takiej sytuacji doszło m.in. w USA, gdzie były szef MON w rządzie PO-PSL Bogdan Klich zastąpił Marka Magierowskiego. Duda pod koniec swojej kadencji podpisał kilkanaście nominacji z tych, o które wnioskował szef dyplomacji.
Jeszcze we wrześniu Nawrocki ogłosił, że nie ma możliwości, aby Bogdan Klich oraz Ryszard Schnepf (chargé d’affaires we Włoszech) otrzymali nominacje ambasadorskie. W tym samym czasie prezydent deklarował, że w połowie października spotka się z szefem MSZ w sprawie nominacji ambasadorskich. Nie było jednak w mediach informacji, żeby takie spotkanie się odbyło.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET