`

Prokuratorzy weszli do Sądu Najwyższego. "Zażądali wydania akt"

3 min. czytania
30.06.2025 13:55
Obserwuj nas na Google

Prokuratorzy z Prokuratury Krajowej pojawili się w poniedziałek w Sądzie Najwyższym. Rzecznik SN poinformował, że prokuratorzy przekazali SN stanowisko Adama Bodnara w postępowaniu o stwierdzenie ważności wyborów prezydenckich. Jednocześnie poinformował, że zażądali "wstępu do sekretariatu IKNiSP i wydania im akt spraw z protestów wyborczych, tłumacząc swoje żądania poleceniem, jakie otrzymali od przełożonych". W sumie śledczy mają skontrolować wyniki w 296 komisjach wyborczych.

sąd najwyższy
fot. Anita Walczewska /East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie żądania prokuratorzy przedstawili w Sądzie Najwyższym?
  • Dlaczego Prokurator Generalny wniósł o wyłączenie sędziów SN?
  • Co się stanie, jeśli SN nie przychyli się do wniosku PG?
  • Kiedy SN rozstrzygnie o ważności wyborów prezydenckich?

Prokuratorzy w Sądzie Najwyższym

W poniedziałek w Sądzie Najwyższym pojawili się prokuratorzy. "Zażądali jednocześnie wstępu do sekretariatu IKNiSP i wydania im akt spraw z protestów wyborczych tłumacząc swoje żądania poleceniem, jakie otrzymali od przełożonych. Pouczono ich o procedurze, w ramach której mogą uzyskać dostęp do akt z zastrzeżeniem, że nie może to dotyczyć akt, które są w dyspozycji składów orzekających" - napisało biuro prasowe SN.

"Prokuratorzy po konsultacjach telefonicznych zażądali dostępu do akt 214 spraw zainicjowanych protestami wyborczymi. Obecnie wypełniają stosowne wnioski – 1 wniosek dla każdej sprawy. Wniosek taki później będzie dołączony do akt danej sprawy. Sąd Najwyższy w dniu dzisiejszym wyda postanowienia w sprawie ok. 130 ostatnich protestów wyborczych" - czytamy.

Redakcja poleca

Prokuratorzy chcą wglądu do spraw ws. wyborów

Sprawę skomentowała rzeczniczka prokuratora generalnego Anna Adamiak. - W Sądzie Najwyższym pojawiło się trzech prokuratorów na podstawie upoważnienia prokuratora generalnego, który jest uczestnikiem postępowania. Poprosili o wgląd do spraw, co do których prokurator generalny zajmował stanowisko. Prokurator w części spraw kierował wniosek o przeprowadzenie oględzin kart do głosowania. Nie został poinformowany, jak jego wniosek został rozpoznany - przekazała. 

Na poniedziałkowym briefingu prok. Adamiak poinformowała, że prokurator generalny Adam Bodnar wniósł o wyłączenie wszystkich sędziów orzekających w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz o skierowanie sprawy o ważności wyboru prezydenta RP do orzekania przez Izbę Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN.

Jak dodała, w sytuacji, gdyby SN uwzględnił ten wniosek, wówczas Prokurator Generalny wnosiłby przed Izbą Pracy o stwierdzenie ważności wyborów prezydenta RP "z jednoczesnym wnioskiem, aby Sąd Najwyższy zwrócił się do Państwowej Komisji Wyborczej w celu dokonania zmian w protokołach oględzin kart do głosowania w obwodowych komisjach wyborczych, co do których w procesie rozpoznawania protestów ustalono nieprawidłowości".

SN rozstrzygnie o ważności wyborów 1 lipca

Rzeczniczka PG powiadomiła, że gdyby SN nie przychylił się do wniosku Prokuratora Generalnego i sprawę ważności wyborów nadal rozpoznawałaby Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, wówczas Prokurator Generalny oświadcza, że odstępuje od przedstawienia stanowiska Sądowi Najwyższemu w zakresie ważności wyborów.

Po rozpoznaniu wszystkich protestów, na podstawie sprawozdania z wyborów przedstawionego przez PKW, Sąd Najwyższy w składzie całej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych rozstrzyga o ważności wyboru Prezydenta RP. Posiedzenie w sprawie podjęcia uchwały odnoszącej się do ważności wyborów jest wyznaczone na wtorek 1 lipca br. na godz. 13. W komunikacie SN, opublikowanym w nocy z soboty na niedzielę, poinformowano, że Sąd Najwyższy pozostawił bez dalszego biegu ponad 50 tys. protestów wyborczych, w tym protesty składane przy wykorzystaniu wzoru opracowanego przez posła KO Romana Giertycha.

Źródło: Radio ZET/ PAP/ Sąd Najwyższy

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET