Sejm zdecydował ws. Kierwińskiego. Głosowanie poprzedziła burzliwa debata
Sejm zdecydował o odrzuceniu wniosku o wotum nieufności wobec szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego. Za odwołaniem Kierwińskiego głosowało 212 posłów, przeciwnych było 235 osób. Nikt się nie wstrzymał. Politycy PiS, którzy wnioskowali o odwołanie, zarzucali ministrowi m.in. wykorzystywanie służb do walki politycznej i niewłaściwe zarządzanie policją. W jego obronie wystąpił premier Donald Tusk, który zapowiedział, że Kierwiński pozostanie na stanowisku.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego PiS chciał odwołać Marcina Kierwińskiego.
- Jakie zarzuty przedstawiono wobec ministra Kierwińskiego.
- Co powiedział Przemysław Czarnek w uzasadnieniu wotum nieufności.
- W jaki sposób Donald Tusk bronił Marcina Kierwińskiego.
PiS chciał odwołania Marcina Kierwińskiego
Posłowie głosowali w Sejmie w sprawie wotum nieufności wobec ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. Wniosek posłów PiS poparło 212 parlamentarzystów, przeciwnych odwołaniu Kierwińskiego było 235 osób. Nikt z głosujących się nie wstrzymał. Wśród zarzutów, jakie stawiono w uzasadnieniu do wniosku zwrócono uwagę m.in. na: problemy z systemem ostrzegania obywateli, konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego i oskarżenia o wciąganie w to policji, niewystarczające zabezpieczenie infrastruktury krytycznej oraz działania w obliczu aktów dywersji i odpowiedzialność polityczną za aferę w Szpitalu Południowym. Poprzedni wniosek, także złożony przez PiS Sejm odrzucił w czerwcu 2026 roku. Pierwszy złożono już w 2024 roku.
Wniosek o wyrażenie wotum nieufności uzasadniał w Sejmie wiceprezes PiS Przemysław Czarnek. Zarzucił ministrowi wykorzystywanie policjantów podczas działań prowadzonych w okolicach Trybunału Konstytucyjnego. Według niego do Warszawy sprowadzono ponad tysiąc funkcjonariuszy z całego kraju, którzy nie wiedzieli, jakie zadania mają wykonywać. Czarnek przekonywał, że policjanci byli traktowani przedmiotowo i nie chcieli uczestniczyć w tych działaniach.
- Marcin Kierwiński, kiedy trzeba służyć i trzeba zawiadywać służbami tak, żeby bezpieczeństwo w Polsce było na najwyższym poziomie, tego nie potrafi zrobić - mówił polityk PiS. Wśród pozostałych zarzutów wymienił m.in. akty dywersji na torach kolejowych, sytuacje związane z atakami w polskich szkołach oraz aferę w Szpitalu Południowym. Ostrzegał również przed konsekwencjami dalszego kierowania resortem przez obecnego ministra, wskazując na ryzyko chaosu w przypadku kolejnych zagrożeń. - To nie jest polski standard, tylko ruski i białoruski - powiedział poseł PiS Paweł Hreniak. Dodał, że działania ministra podważają zaufanie obywateli do służb, a wydarzenia wokół TK dodatkowo uzasadniają jego zdaniem konieczność odwołania szefa resortu.
Donald Tusk w obronie szefa MSWiA
Zdecydowanie po stronie ministra stanął premier Donald Tusk. Szef rządu zapowiedział, że Kierwiński pozostanie na stanowisku, ponieważ odpowiada za bezpieczeństwo obywateli, ściganie przestępców i ochronę granic. - Będzie on dalej ministrem, bo ściga bandytów, chroni bezpieczeństwo Polaków i chroni polskie granice - argumentował Tusk. Dodał, że obecny szef MSWiA jest szczególnie niewygodny dla opozycji, ponieważ rozpoczął urzędowanie od działań wobec osób skazanych, w tym Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika.
Premier przypomniał również, że jest to już trzecia próba odwołania Kierwińskiego w obecnej kadencji parlamentu, a wcześniejsze wnioski uważał za bezzasadne. - Wkurza niemożebnie PiS, Konfederację i całą tę, nie powiem co - stwierdził, zwracając się do ministra słowami: „Brawo Panie Marcinie, dziękuję”. Uzasadniając swoje stanowisko, Tusk wskazywał przede wszystkim na działania rządu dotyczące ograniczenia nielegalnej migracji. Przekonywał, że dzięki decyzjom podejmowanym przez Kierwińskiego liczba prób nielegalnego przekraczania granicy polsko-białoruskiej spadła praktycznie do zera.
Premier przypomniał również o zaostrzeniu przepisów azylowych oraz zmianach dotyczących wydawania wiz przez polskie konsulaty. Premier odniósł się także do kwestii bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej i zagrożeń dywersyjnych. Podkreślił, że polskie służby skutecznie przeciwdziałają większości prób sabotażu, a stosowane metody działania pozwalają ograniczać ich skutki. Wśród zasług ministra wymienił ponadto działania związane z odblokowaniem części środków z programu SAFE, które – jak ocenił – wcześniej były przedmiotem politycznego sabotażu opozycji.
Źródło: Radio ZET/PAP