Senat zdecydował ws. kandydatury dr. Mateusza Szpytmy na stanowisko prezesa IPN

3 min. czytania
06.08.2026 15:43
Obserwuj nas na Google

Senat nie zgodził się na wybór dr. Mateusza Szpytmy na stanowisko prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. W głosowaniu poparło go 38 senatorów, 50 było przeciw, 1 senator wstrzymał się od głosu.

Szpytma, Senat
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER, Pawel Wodzynski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie konsekwencje ma decyzja Senatu w sprawie konkursu na prezesa IPN.
  • Dlaczego wcześniejsza próba obsadzenia stanowiska prezesa IPN się nie powiodła.
  • Kim jest Mateusz Szpytma i jakie ma doświadczenie związane z IPN.
  • Jakie podejście do kierowania IPN deklaruje Mateusz Szpytma.

Senat zdecydował ws. Mateusza Szpytmy

Taka decyzja Senatu oznacza, że procedura związana z konkursem na prezesa IPN rozpocznie się od nowa. To już drugie podejście parlamentu do obsadzenia wakatu po Karolu Nawrockim, który w sierpniu ubiegłego roku objął urząd prezydenta. Poprzednia próba zakończyła się niepowodzeniem w listopadzie, kiedy Sejm odrzucił kandydaturę dr. hab. Karola Polejowskiego.

- Nie jestem człowiekiem, który - gdybym został prezesem - będzie robił rewolucję w Instytucie Pamięci Narodowej. Jestem człowiekiem, który woli ewolucję, woli drobnymi krokami zmieniać instytucję - mówił w czwartek w Senacie Mateusz Szpytma.

Zgodnie z ustawą o Instytucie Pamięci Narodowej Prezesa IPN powołuje i odwołuje Sejm zwykłą większością głosów, za zgodą Senatu, na wniosek Kolegium IPN, które zgłasza kandydata spoza swojego grona. Kadencja prezesa trwa pięć lat.

Redakcja poleca

Szpytma: spodziewałem się takiego wyniku

- Spodziewałem się takiego wyniku głosowania od pewnego czasu, więc nie jest to dla mnie zaskoczenie. Nie traktuję tego w kategoriach rozczarowania, wystartowałem, przeszedłem przez dwa ważne etapy, trzeciego się nie udało, trudno - powiedział po głosowaniu Mateusz Szpytma. Pytany, co jego zdaniem zaważyło na takim, a nie innym wyniku głosowania. - Myślę, że moje związki z obecnym prezydentem jako prezesem Instytutu Pamięci Narodowej. Dawano mi wielokrotnie do zrozumienia, że to, iż byłem zastępcą Karola Nawrockiego, nie działa na moją korzyść - odpowiedział.

Dopytywany o zarzuty NIK w sprawie niegospodarności w IPN w czasach, gdy Instytutem kierował Karol Nawrocki, a on był jego zastępcą, Szpytma przyznał, że czeka „na działania odpowiednich służb w tej sprawie”. - Mimo że od ogłoszenia raportu NIK minął ponad rok, nie słyszałem o żadnym śledztwie prokuratury w tej sprawie. A raport NIK za kolejny rok jest opisowy, nie jest negatywny - zaznaczył.

Dodał, że teraz Instytutem nadal będzie kierował Karol Polejowski. - Instytutem od 6 sierpnia 2025 roku kieruje pan profesor Karol Polejowski i to nadal będzie miało miejsce. To, że zostałem wybrany na prezesa IPN przez Sejm, nie spowodowało żadnych zmian, nawet między głosowaniem w Sejmie i w Senacie byłem prezesem IPN w zawieszeniu - wyjaśnił Szpytma.

Mateusz Szpytma z IPN-em związany jest od 2000 r. Stanowisko wiceprezesa objął dziesięć lat temu, gdy na czele Instytutu stanął Jarosław Szarek. Wcześniej był ekspertem w Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, asystentem i wicedyrektorem sekretariatu prezesa Janusza Kurtyki. W latach 2015–2016 kierował Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej. Sprawie ratowania Żydów przez Polaków podczas okupacji niemieckiej poświęcił kilka publikacji naukowych. Pisał też o historii polskiego ruchu ludowego po II wojnie światowej.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET