Ta sprawa dzieli koalicję. "Nie widzę możliwości, byśmy to poparli", "uda się ich przekonać"
- Na tę chwilę nie widzę możliwości, żeby Polska 2050 zagłosowała za zniesieniem dwukadencyjności - powiedział w rozmowie z PAP szef klubu parlamentarnego Polska 2050 poseł Paweł Śliz. Dodał jednocześnie, że podczas głosowania w Sejmie w jego klubie nie będzie obowiązywała dyscyplina. Inne zdanie na ten temat mają Koalicja Obywatelska i PSL, wciąż niejednoznaczne jest stanowisko Lewicy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany w kodeksie wyborczym proponuje PSL.
- Dlaczego Polska 2050 sprzeciwia się zniesieniu dwukadencyjności.
- Które partie popierają zniesienie dwukadencyjności.
- Co ustawa PiS wprowadziła w 2018 roku odnośnie dwukadencyjności w samorządach.
Polska 2050 przeciw zniesieniu dwukadencyjności w samorządach
Projekt nowelizacji Kodeksu wyborczego, który został złożony w lipcu przez PSL, znosi zasadę, że wójtem, burmistrzem czy prezydentem miasta można być tylko przez dwie kadencje. Dodatkowo umożliwia on kandydatowi na wójta, burmistrza czy prezydenta miasta jednoczesne ubieganie się o mandat radnego powiatu lub sejmiku województwa. Sprawa ta dzieli jednak koalicję rządzącą. - Stoimy na stanowisku, że dwukadencyjność w samorządach powinna zostać utrzymana - przyznał w rozmowie z PAP Paweł Śliz.
- To nie jest też tak, że przewodniczący Śliz autorytarnie mówi: "tak, ma być dwukadencyjność", tylko my na ten temat rozmawiamy - podkreślił szef klubu parlamentarnego Polska 2050, który nie planuje wprowadzenia dyscypliny podczas głosowania w tej sprawie. Polityk dodał jednak, że "na tę chwilę nie widzi możliwości, żeby posłowie jego partii zagłosowali za zniesieniem dwukadencyjności". - PSL-owi udało się przekonać nawet Lewicę, że zmieniła swoje stanowisko w tym zakresie zauważył Śliz. Jego zdaniem prezydent jednak nie podpisze zmiany ustawy w tej sprawie.
Przeciwko zniesieniu dwukadencyjności jest lider Polski 2050 Szymon Hołownia. - Uważam, że to rozwiązanie, którego Polki i Polacy oczekują. Będę przekonywał moich kolegów i koleżanki w partii do tego, by taką pozycję zająć, bo wielokrotnie mówiliśmy o tym, że tak właśnie powinno wyglądać przewietrzanie polityki na szczeblach lokalnych - powiedział marszałek Sejmu.
Co na to Lewica, KO i PSL?
Poseł PSL Michał Pyrzyk, który odpowiada za projekt, zauważył, że część posłów Polski 2050 wypowiada się pozytywnie o zniesieniu dwukadencyjności. - Dlatego jestem dobrej myśli, że uda się również koalicjantów w tym zakresie przekonać - podkreślił w rozmowie z PAP. O projekcie ludowców pozytywnie wypowiedział się też pod koniec października współprzewodniczący Nowej Lewicy, wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Pytany, jakie jest stanowisko Lewicy w tej sprawie przekazał, że odbyła się na ten temat w klubie długa dyskusja.
- Zaprosiliśmy wszystkich naszych samorządowców, a mamy dziewięcioro prezydentów miast. Oni przedstawili argumenty, które jednak przemawiają za tym, żeby tę linię nieograniczenia do dwóch kadencji prezentować. I klub przyjął taką wykładnię. To było półtora miesiąca temu - powiedział wtedy Czarzasty. Jednak według szefowej klubu Lewicy Anny Marii Żukowskiej ostateczna decyzja klubu w te sprawie jeszcze nie zapadła. Według niej warszawskie struktury partii są przeciwko zniesieniu limitu dwóch kadencji.
Za projektem opowiada się natomiast premier i szef KO Donald Tusk, który zaapelował niedawno do wszystkich partii, aby odwołać "niemądrą" decyzję PiS w kwestii dwukadencyjności w samorządach. Dodał, że wolałby, aby wszyscy samorządowcy, niezależnie od barw partyjnych, uzależnieni byli wyłącznie od woli głosujących. Wicepremier, szef MON i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz podczas zjazdu ludowców w Wierzchosławicach (woj. małopolskie) pod koniec października, określił z kolei zasadę dwukadencyjności w samorządach za "niekonstytucyjną".
- To wspólnoty lokalne mają decydować. Dużo częściej wymieniają wójtów i burmistrzów niż parlamentarzystów, więc to nie w tej dziedzinie powinny być ograniczenia. Bo demokracja to jest wybór, a nie limit - podkreślił Kosiniak-Kamysz. Dodał, że deklaracje poparcia w tej kwestii uzyskał już od środowiska Platformy Obywatelskiej i Lewicy. Zadeklarował też otwartość na współpracę z Pałacem Prezydenckim i rozmowy z partiami opozycyjnymi.
Dwukadencyjność - czego dotyczyła ustawa PiS i jak koalicja chce ją zmienić?
Dwukadencyjność organów wykonawczych gmin, połączona z wydłużeniem jednej kadencji do 5 lat, została wprowadzona jeszcze za rządów PiS przed wyborami samorządowymi w 2018 r. Obejmowała kadencję 2018-23 oraz kolejną, która rozpoczęła się po wyborach samorządowych 7 kwietnia 2024 roku, zatem kończy się wiosną 2029 roku.
12 września Sejm nie zgodził się na odrzucenie projektu nowelizacji w pierwszym czytaniu. Wniosek w tej sprawie złożył Adrian Zandberg (Razem). Jego zdaniem projekt dotyczy "zabetonowania władzy w samorządach". Jednak kluby PiS, KO, Lewicy i Polski 2050 opowiedziały się wówczas za dalszymi pracami nad projektem, choć PiS wyraził swoje zastrzeżenia. Pod koniec października odbyło się wysłuchanie publiczne w sprawie projektu przewidującego zniesienie dwukadencyjności.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET