`

Tajny aneks WSI wraca do Nawrockiego. „Dla nas sprawa nie jest zamknięta”

7 min. czytania
29.05.2026 06:02
Obserwuj nas na Google

Karol Nawrocki nie rezygnuje z ujawnienia jednego z najbardziej skrywanych dokumentów III RP. Tajny aneks do raportu z likwidacji WSI wraca do Pałacu Prezydenckiego. Na drodze do jego publikacji stoi jednak poważna przeszkoda: brak kontrasygnaty premiera Donalda Tuska. – Będziemy teraz analizować co dalej. – mówi nam Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta.

Karol Nawrocki nie rezygnuje z ujawnienia jednego z najbardziej skrywanych  dokumentów III RP. Tajny aneks do raportu z likwidacji WSI wraca do Pałacu Prezydenckiego.
fot. PAP/Przemysław Piątkowski

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są główne przeszkody w odtajnieniu aneksu do raportu WSI.
  • Dlaczego kontrasygnata premiera jest kluczowa dla odtajnienia aneksu.
  • Co zawiera tajny aneks do raportu i dlaczego jest kontrowersyjny.
  • Które decyzje prezydentów wpłynęły na niejawność aneksu do raportu WSI.

Komplikuje się sprawa związana z odtajnieniem aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Po kilku tygodniach zwłoki marszałkowie Sejmu i Senatu zgodnie potwierdzili, że nie zaopiniują dokumentu i wróci  on do prezydenta Karola Nawrockiego. Taka decyzja była jednak spodziewana. Opinia kierownictwa parlamentu nie jest wiążąca, ale etap ten był koniecznym wymogiem w całej procedurze dotyczącej odtajnienia opracowania. Teraz piłka ponownie jest po stronie prezydenta, ale na drodze pojawiła się jeszcze jedna przeszkoda. To wątpliwości związane z kontrasygnatą premiera Donalda Tuska. Tej – jak słyszymy – nie będzie.

Wiceszef komisji ds. służb specjalnych, poseł Mirosław Suchoń z Centrum, uważa, że brak kontrasygnaty Donalda Tuska wcale nie musi być dla Karola Nawrockiego przeszkodą. – Moim zdaniem będą próbowali znaleźć formułę, w której dojdzie do ujawnienia aneksu. Przypomnę, że Kancelaria Prezydenta bardzo luźno traktuje przepisy i konstytucję. Blokują np. powołanie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, choć zgodnie z konstytucją to Sejm decyduje, kto zostaje sędzią TK. To nie przeszkadza prezydentowi nie wykonać takiej zwykłej, ustawowej sprawy, jaką jest przyjęcie ślubowania, chociaż w naszej ocenie sędziowie zrobili to skutecznie wobec prezydenta – zauważa polityk.

Jaki plan ma teraz Kancelaria Prezydenta? – Pan prezydent jest za tym, aby odtajnić i upublicznić aneks do raportu z likwidacji WSI – mówi RadioZET.pl rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. – Będziemy teraz analizować co dalej. Pan prezydent będzie podejmował dalsze decyzje. Dla nas sprawa nie jest zamknięta – podkreśla. Jak słyszymy, o ewentualnych terminach ogłoszenia dalszych kroków i możliwego ujawnienia aneksu nie ma teraz mowy.

Tajny aneks WSI i kłopotliwa kontrasygnata

Koalicja rządząca jest przekonana, że Karol Nawrocki tej sprawy nie odpuści. – Prezydent będzie dążył do tego, aby aneks został ujawniony, ignorując interes ludzi i państwa, a także zdanie swojego środowiska politycznego – mówi nam poseł Suchoń. – Przypomnę, że o tym, że aneks nie zostanie ujawniony, decydowali zarówno prezydent Lech Kaczyński, jak i później Andrzej Duda. Również politycy PiS znający raport wypowiadają się publicznie, że jego ujawnienie – biorąc pod uwagę zawartość – szkodziłoby Polsce i wprowadzało służby w drżenie. I pomimo tego Nawrocki będzie to ignorował, bo nie zależy mu na dobru Polski. Zależy mu, aby naród był podzielony – podkreśla.

Kontrasygnata premiera to podpis pod niektórymi aktami urzędowymi prezydenta. Jeśli prezydent zdecyduje się na odtajnienie aneksu bez podpisu premiera, narazi się na zarzut złamania prawa. Choć w ustawie o likwidacji WSI nie ma mowy o wymogu kontrasygnaty szefa rządu, to jej konieczność wynika z art. 144 ust. 3 konstytucji. Jak czytamy, prezydent nie musi uzyskiwać kontrasygnaty premiera w 27 sytuacjach. Należą do nich m.in.: zarządzanie wyborów do Sejmu i Senatu, skracanie kadencji Sejmu w przypadkach określonych w ustawie zasadniczej, kierowanie do Sejmu własnych projektów ustaw, podpisywanie lub odmowa podpisania ustawy, desygnowanie i powoływanie Prezesa Rady Ministrów oraz przyjmowanie dymisji rządu.

Ponadto kontrasygnaty nie wymagają niektóre sprawy personalne. Wśród nich np. mianowanie sędziów, powoływanie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego oraz innych prezesów tego sądu, prezesa i wiceprezesów Naczelnego Sądu Administracyjnego, prezesa i wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego. Kwestia odtajnienia specjalnych raportów i aneksów nie jest tu wymieniona, co oznacza, że podpis premiera będzie niezbędny.

Redakcja poleca

„To tło powoduje, że aneks powinien pozostać niejawny”

Czy brak kontrasygnaty premiera Donalda Tuska zablokuje odtajnienie aneksu? – Bezpośrednie prerogatywy pana prezydenta są opisane w konstytucji. Będziemy analizowali stan prawny dalszego postępowania z dokumentem. Po swojej stronie zrobiliśmy to, co należało wykonać. Analitycy BBN, kierowani przez gen. Andrzeja Kowalskiego, przygotowali zanonimizowaną kopię, która uwzględnia wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2008 roku. Anonimizacja została przeprowadzona w oparciu o kryteria opisane w tym wyroku – zapewnia Rafał Leśkiewicz.

– Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie plątał się w aferę polityczną, którą próbuje wzniecić prezydent Nawrocki – komentuje poseł Mirosław Suchoń. – Mieliśmy bardzo przykrą lekcję dla polskich służb i widzieliśmy negatywne konsekwencje ujawnienia raportu wiele lat temu. Przypomnę, że spowodowało to spadek zaufania do naszego państwa ze strony innych krajów w zakresie ochrony informacji niejawnych. To ujawnienie przez ministra Antoniego Macierewicza sprawiło, że wobec naszych służb spadło zaufanie ze strony służb partnerskich. Mieliśmy również bardzo przykre konsekwencje wobec osób, które zostały wymienione. To tło powoduje, że aneks powinien pozostać niejawny i wszyscy, którzy dobrze życzą Polsce, z pewnością nie będą decydować się na to, aby ten aneks został ujawniony – dodaje.

W środę marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty przekonywał, że działania prezydenta w sprawie tajnego aneksu to błąd. – To jest po prostu niepoważne w stosunku do naszych sojuszników, to kasuje zaufanie sojuszników i każe zadać im sobie pytanie: „czy jeżeli dzisiaj z wami współpracujemy i dzisiaj dajemy wam nazwiska swoje oraz informacje, czy za dwa dni tego nie upublicznicie?” – mówił polityk.

Leśkiewicz: marszałkowie Sejmu i Senatu nie podeszli do tego poważnie

Czarzasty przypomniał także, że Trybunał Konstytucyjny w czerwcu 2008 roku orzekł m.in., że „publikacja raportu w zakresie, w jakim nie gwarantuje zainteresowanym osobom dostępu do akt sprawy”, jest niezgodna z konstytucją, a także że niekonstytucyjne jest jego upublicznienie „w zakresie, w jakim nie gwarantuje stronom prawa do wysłuchania w przedmiocie zebranych informacji będących podstawą sporządzenia raportu przewodniczącego komisji weryfikacyjnej”. Dodał, że w pismach przesłanych do Sejmu przez szefa Kancelarii Prezydenta jest „ślad, że pan Bogucki konstytucji nie zna” i w związku z tym szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec przesłał mu „unikatowy egzemplarz konstytucji”.

– To decyzja marszałków Sejmu i Senatu, że nie podeszli poważnie do prośby pana prezydenta o wyrażenie opinii, tylko potraktowali to jako element gry politycznej, a nie oceny merytorycznej, i woleli – jak pan marszałek Czarzasty – prezentować publicznie swoje stanowisko, zamiast przygotować rzetelną opinię prawną – zauważa rzecznik prezydenta.

Informację o rozpoczęciu procedury odtajnienia aneksu przekazano w kwietniu. Tego samego dnia do dymisji podał się szef BBN Sławomir Cenckiewicz. Wiadomo, że to on był największym orędownikiem ujawnienia dokumentu. To także Cenckiewicz odpowiadał za przygotowanie całego procesu związanego z odtajnieniem aneksu i namawiał Karola Nawrockiego do tego ruchu.

Od dnia wspomnianego komunikatu i nagłej dymisji szefa BBN sprawa aneksu straciła impet. Urzędnicy Nawrockiego informowali, że oczekują na opinię marszałków Sejmu i Senatu, choć od początku było jasne, że nie przyłożą oni ręki do procedury odtajnienia. Nowy szef BBN Bartosz Grodecki mówił kilka dni temu w programie „Gość Radia ZET”, że „wszelkie procedury prawne zostaną w tej sprawie dopełnione” i „wtedy będziemy mieli rezultat w postaci publikacji tego aneksu”. Sam Karol Nawrocki kilka tygodni temu potwierdził, że jest gotów odtajnić dokumenty, ale czeka na decyzje prawne i to od nich uzależnia ostateczny ruch.

Tajny aneks do raportu przez lata pozostawał niejawny decyzją kolejnych prezydentów Polski. Lech Kaczyński argumentował, że dokument zawiera słabo udokumentowane tezy i elementy publicystyki, a jego publikacja nie służy interesowi państwa. Podobne stanowisko zajmowali również jego następcy – Bronisław Komorowski oraz Andrzej Duda. Ten ostatni w jednym z wywiadów przyznał, że nie zdecydował się na odtajnienie dokumentu, ponieważ – jak stwierdził – „miał ku temu powody”.

Jedna z największych tajemnic III RP

Treść aneksu od blisko 20 lat pozostaje tajemnicą. Niektórzy twierdzą, że może on zawierać bardziej szczegółowe i kontrowersyjne materiały niż jawny raport opublikowany w 2007 roku przez komisję kierowaną przez Antoniego Macierewicza. Pojawiały się też spekulacje, że dokument obejmuje nazwiska osób publicznych oraz opisy nieformalnych wpływów dawnych środowisk wojskowych po 1989 roku.

W 2008 roku Trybunał Konstytucyjny uznał, że samo opublikowanie raportu przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego było legalne. Za sprzeczne z konstytucją TK uznał natomiast pozbawienie osób z raportu – przed jego publikacją – prawa do wysłuchania przez komisję weryfikacyjną WSI, dostępu do akt sprawy oraz odwołania do sądu od decyzji o umieszczeniu ich w raporcie. Za zbyt niejasny TK uznał też zapis ustawy dotyczący umieszczania w raporcie osób, których „działania wykraczały poza obronność”.

Wojskowe Służby Informacyjne (WSI) powstały w 1991 roku jako następca wojskowego wywiadu i kontrwywiadu PRL, wywodzących się jeszcze z realiów Układu Warszawskiego. Formalnie miały funkcjonować już w warunkach demokratycznego państwa i chronić interesy polskiej armii. W praktyce jednak od początku towarzyszyły im kontrowersje związane z ciągłością kadrową, metodami działania oraz ograniczonym nadzorem cywilnym. Krytycy wskazywali, że transformacja w obszarze służb specjalnych była niepełna, a dawne powiązania mogły przetrwać w nowych warunkach, oddziałując na politykę, biznes i media.

Likwidacja WSI, Macierewicz i liczne kontrowersje

Postępowania sądowe związane z raportem z likwidacji WSI często kończyły się korzystnie dla osób, których nazwiska znalazły się w dokumencie. Pozwy dotyczyły przede wszystkim naruszenia dóbr osobistych poprzez przypisywanie związków ze służbami lub działalności nielegalnej bez wystarczających dowodów. W części spraw sądy uznawały, że niektóre fragmenty raportu mogły naruszać reputację opisanych osób, co prowadziło do publikacji przeprosin lub zasądzenia odszkodowań.

Antoni Macierewicz do dziś spotyka się z zarzutami, że raport ujawniał struktury oraz metody działania służb specjalnych, osłabiając zdolności operacyjne państwa i utrudniając współpracę z zagranicznymi partnerami wywiadowczymi. Kontrowersje budził również fakt publikacji nazwisk konkretnych osób, z których część przedstawiono w negatywnym kontekście mimo braku wyroków sądowych i bez możliwości odniesienia się do stawianych sugestii przed ujawnieniem raportu.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET