Tańsze paliwo. Bartoszewski: Wcześniej to nie było możliwe, trzeba się do tego przygotować
- Przegłosowaliśmy ustawę przez Sejm i Senat w błyskawicznym tempie, prezydent też podpisał w ekspresowym tempie. Nie można było tego robić wcześniej, trzeba było się do tego przygotować - tłumaczył w Radiu ZET Władysław Teofil Bartoszewski komentując kwestię obniżki cen paliw.
Władysław Teofil Bartoszewski komentuje w Radiu ZET obniżkę cen paliw
- Odpowiadając na sugestie, że trzeba było to zrobić wcześniej zaraz po ataku Izraela i USA na Iran, to powiem, że w pierwszym tygodniu ceny na pylonach nie drgnęły, a nawet spadły, bo wszyscy myśleli, że to się zaraz skończy i wróci do normy - dodał wiceszef MSZ. Ocenił to jako “gdybanie”. - Przypomnę, jak wyglądały ceny paliw za prezesa Daniela Obajtka, w pewnym czasie nie było wcale paliwa, Orlen ogromnie zarabiał, a kierowcy tracili - mówił odnosząc się do kryzysu na rynkach paliw po agresji Rosji na Ukrainę.
"Chyba pana nosili wtedy w lektyce i nie jeździł pan samochodem, i nie widział pan cen na stacjach. Paliwo było poniżej 6 zł. Chwilowe braki były spowodowane ogromną paniką wywołaną przez pana kolegów" - ripostował na portalu X wywołany Obajtek.
- To nie rząd ustala ceny paliwa, tylko rynek. Rząd teraz ustawą ustalił ceny detaliczne sprzedaży paliwa. Ceny w hurcie podlegają regułom rynku - podkreślił Bartoszewski i zaznaczył, że “cen paliw w hurcie nikt nie jest w stanie ustalić, brakuje nam 20 mln baryłek ropy miesięcznie, tego żadna rafineria nie nadrobi". Od jutra ceny na stacjach mają spaść do wprowadzonego ustawą poziomu.
Bartoszewski o SAFE ludowców: Będziemy obstawać przy tym projekcie
- Będziemy obstawać przy tym projekcie i jest realna szansa, że ten projekt będzie głosowany w Sejmie i wtedy ja chciałbym zobaczyć partię polityczną, która zagłosuje przeciwko, czyli przeciwko zwiększeniu bezpieczeństwa Polski - tłumaczył proponowany przez PSL poprawiony projekt prezydenta dotyczący SAFE 0% Władysław Teofil Bartoszewski. Przypomniał, że Polska z SAFE “zaliczkę 15% dostanie zaraz, a jest nadzieja, że jeszcze dodatkowo dostanie pieniądze z programu SAFE Ludowców, czyli te 185 miliardów złotych, które schował pan prezes Adam Glapiński i chciał je dać zamiast programu SAFE”.
Chodzi o projekt “Bezpieczna Polska”, przygotowany przez klub poselski PSL. To zmodyfikowana wersja prezydenckiej ustawy. - Będziemy obstawać przy tym projekcie i jest realna szansa, że ten projekt będzie głosowany w Sejmie i wtedy ja chciałbym zobaczyć partię polityczną, która zagłosuje przeciwko, czyli przeciwko zwiększeniu bezpieczeństwa Polski, przeciwko 185 miliardów złotych dodatkowo na polską armię, Straż Graniczną, policję, infrastrukturę krytyczną używaną przez cywilów i przez wojsko i pieniądze dla szpitali wojskowych, żeby się przygotowały lepiej na wypadek wojny - tłumaczył Bartoszewski.
A co na to reszta koalicji rządowej? - Z tego co wiem, pan wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz rozmawiał z naszymi koalicjantami, rozmawiał z Marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym - zapewniał Bartoszewski. - Wygląda na to, że ten projekt będzie procedowany w Sejmie - ocenił. Podkreślał, że “jest to w przeciwieństwie do projektu pana prezydenta, ten nasz projekt SAFE ludowy, nie ma żadnych wątpliwości, że on jest konstytucyjny. Elementy planu pana prezydenta były niekonstytucyjne”. Gdyż “pan prezydent wymyślił sobie, że będzie dysponentem pieniędzy rządowych, a pan prezydent nie jest członkiem rządu i na pewno nie jest premierem, a u nas jest ustrój parlamentarny, a nie prezydencki. Pan prezydent chciał mieć weto, jak te pieniądze będą wydawane, a na to nie ma zgody, bo rządzi w Polsce rząd”.
To “premier decyduje, jak pieniądze z budżetu są wydawane, a nie prezydent”. - Ja chciałbym widzieć, która partia polityczna zagłosuje przeciw temu, żeby polska armia, polska policja, polska straż graniczna nie dostały 185 miliardów złotych, które ma u siebie pan prezes Glapiński - podkreślał. Dodał, że niezagrożony jest mimo weta, SAFE unijny. - To prezydenckie weto nie dotyczy programu SAFE, czyli pieniędzy przyznanych nam 43,7 miliarda euro, czyli około 200 miliardów złotych na przemysł zbrojeniowy w Polsce i na amunicję i tak dalej - mówił.
- Tylko dotyczył, to weto dotyczyło tego, czy ten projekt może wejść poza systemem, który w tej chwili istnieje, sposobem finansowania wojska. Pan prezydent zdecydował, że musi to wchodzić de facto w ramach wydatków wojskowych, czyli budżet MON i zdecydował o tym, że będziemy musieli za to wszystko płacić 23% VAT, ale te pieniądze są przyznane - wyjaśniał.
- Tu nie potrzeba umowy, tu nie potrzeba żadnej umowy. Tutaj pan prezydent się myli, bo to nie jest umowa międzynarodowa, bo taką umowę już zawarliśmy z Unią Europejską. W związku z tym w ramach tej umowy my te pieniądze dostajemy. To jest normalny przelew - podkreślił Bartoszewski.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET