„To mi się bardzo źle kojarzy”. Morawiecki zabrał głos ws. partyjnej „lojalki”
- Żadnej lojalki nie podpiszę, bo to mi się bardzo źle kojarzy - powiedział w piątek w telewizji wPolsce24 Mateusz Morawiecki. Były premier oświadczył, że „nie interesują go partyjne interesy, a politycy powinni zajmować się sprawami ludzi". Ponowił też propozycję zrezygnowania z funkcji wiceprezesa PiS.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie propozycje kompromisu przedstawił Morawiecki Kaczyńskiemu.
- Dlaczego Morawiecki odmówił podpisania deklaracji lojalności.
- Co Morawiecki mówi o grupie intrygantów w PiS.
- Dlaczego rozmowa Morawieckiego z Kaczyńskim była zaskoczeniem dla byłego premiera.
Mateusz Morawiecki zabrał głos
- Raptem tydzień temu PiS było w natarciu (...), nic tylko pokazywać nieudolność tej władzy, a tymczasem jakaś grupa intrygantów idzie na Nowogrodzką, obsiada pana prezesa i stara się go przekonać, że teraz wszystko trzeba zmienić - mówił Morawiecki. Zaznaczył, że podczas czwartkowego spotkania z Kaczyńskim przedstawił 21 punktów kompromisu, wśród których była m.in. propozycja, że zrezygnuje z funkcji wiceprezesa partii, by być szeregowym członkiem PiS i zająć się przede wszystkim docieraniem do nowych grup wyborców. Według niego po zaprezentowaniu tych punktów, Kaczyński przyznał, że są one „daleko idącą koncesją, zmianą”.
Jak dodał, „nie interesują go partyjne interesy, politycy powinni zajmować się sprawami ludzi". - W dojrzałych demokracjach partie wręcz obrastają różnymi fundacjami, stowarzyszeniami, aby angażować ludzi, którzy nie chcą się bezpośrednio angażować w życie partii - podkreślił były premier.
Morawiecki: Żadnej lojalki nie podpiszę
Mateusz Morawiecki był także pytany o ultimatum, które minęło w nocy z czwartek na piątek. - Jeżeli mówimy o dokumencie, którzy niektórzy nazywają „lojalką", to nikt ze stowarzyszenia „Rozwój Plus" nie złożył takiej deklaracji - zaznaczył. - Żadnej lojalki nie podpiszę, bo to mi się bardzo źle kojarzy - podkreślił Morawiecki.
- Ludzie, którzy wstępowali do PiS, nie muszą podpisywać kolejnych deklaracji - dodał. - A tu nagle jakaś grupa intrygantów idzie na Nowogrodzką, obsiada pana prezesa i mówi, że trzeba coś zmienić. Ja się pytam, co się zmieniło od kwietnia, gdy zadeklarowaliśmy, że działamy na dwa płuca - powiedział Morawiecki. Stwierdził też, że w PiS są osoby, które bardzo ciężko pracują i takie, które „zajmują się przede wszystkim intrygami i są w tym dobre”. Dodał, że był umówiony z Kaczyńskim na rozmowę „w cztery oczy”, ale ze zdziwieniem zobaczył tam posła PiS Jacka Sasina. Ocenił, że gdyby jego spotkanie z prezesem PiS odbyło się „w cztery oczy”, rozmowa mogłaby się potoczyć inaczej.
Morawiecki postawił też pytanie, co zmieniło się od kwietnia, kiedy ustalono, że jego stowarzyszenie „Rozwój Plus” może działać w ramach PiS, że są „dwa płuca” w partii. Według niego „grupa intrygantów”, „garstka kombinatorów” i „wichrzycieli” poszła na Nowogrodzką i „zaczęła zmieniać nastawienia pana prezesa”. Być może - dodał - chcieli przykryć nieudolność swojej strategii „obchodzenia Grzegorza Brauna od prawej strony”.
Współpraca z PSL? Morawiecki: wykluczone
Morawiecki pytany o to, jaka będzie sytuacja w Prawie i Sprawiedliwości po oświadczeniu, które ma wygłosić w piątek o godz. 12 prezes PiS, podkreślił, że jest w dalszym ciągu gotowy na rozmowy prowadzące do porozumienia. Zaznaczył, że zaproponował Jarosławowi Kaczyńskiemu „bardzo dalekie ustępstwa”, które, gdyby przyjęte przez prezesa partii, umożliwiałyby dalsze funkcjonowanie stowarzyszenia „Rozwój Plus” w ramach Prawa i Sprawiedliwości.
Pytany, czy możliwy jest scenariusz, w którym porozumiewa się politycznie z ministrem obrony narodowej, szefem PSL Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, odparł, że jest to wykluczone. - Nie ma żadnych rozmów. Ja z tymi wszystkimi, którzy dzisiaj są z Donaldem Tuskiem, na pewno nie będę rozmawiał. W ogóle nie ma mowy o tym, żeby robić coś z tymi partiami, które są dzisiaj w koalicji rządzącej, z tymi ludźmi uwikłanymi w takie wielkie błędy. Niektórzy z nich naprawdę gigantyczne grzechy mają na swoim sumieniu - powiedział Morawiecki.
Morawiecki ocenił też, że rzecznik PiS Rafał Bochenek zachowuje się „bardzo dziwnie”. - Takim bardzo, bardzo nieładnym językiem ruga osoby, które od 25 lata, a niektóre jeszcze zakładały nawet Porozumienie Centrum i to jest dla mnie absolutnie skandaliczne i niedopuszczalne - stwierdził.
Spór w PiS. Dziś oświadczenie Kaczyńskiego
W czwartek o północy upłynął termin ultimatum kierownictwa PiS na złożenie przez m.in. działaczy kojarzonych z Mateuszem Morawieckim deklaracji „lojalności” wobec partii i prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Spór o rolę frakcji w PiS to kulminacja rosnących napięć i rywalizacji o przyszły kształt partii.
W czwartek w południe doszło do drugiego w ostatnich dniach spotkania Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim. Jak się okazało, w spotkaniu uczestniczył również m.in. Jacek Sasin. Przed i po spotkaniu z obu stron padały apele o jedność, a wedle rzecznika partii Rafała Bochenka prezes Jarosław Kaczyński był gotów, jak to ujął rzecznik, do daleko idących ustępstw, m.in. na „zamrożenie” stowarzyszenia w miejsce jego likwidacji. Mimo tych deklaracji do przełomu nie doszło. W piątkowe południe swoje oświadczenie wygłosi prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Źródło: Radio ZET/wPolsce24
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET