`

Trwa spór na linii rząd-prezydent. "Komuś nie podoba się współpraca"

2 min. czytania
18.09.2025 10:39
Obserwuj nas na Google

Po uszkodzeniu domu w Wyrykach w wyniku uderzenia rakiety z polskiego F-16, a nie jak wcześniej informowano ataku rosyjskiego drona, trwa spór między Kancelarią Prezydenta a Ministerstwem Obrony Narodowej. Chodzi o przekazywanie informacji na temat incydentu. - Komuś nie podoba się współpraca - powiedział szef resortu obrony Władysław Kosiniak-Kamysz.

Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta Marcin Przydacz
fot. Artur Barbarowski/East News, JACEK DOMINSKI/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do uszkodzenia domu w Wyrykach.
  • Dlaczego wybuchł spór między rządem a prezydentem.
  • Co o incydencie powiedział prezydencki minister Marcin Przydacz.
  • Jak odpowiedział na zarzuty szef MON.

Uszkodzony dom w Wyrykach. Trwa spór na linii rząd-prezydent

Po nalocie rosyjskich dronów na Polskę, do którego doszło z 9 na 10 września, jeden z domów mieszkalnych został uszkodzony. Chociaż początkowo informowano, że budynek w Wyrykach został uszkodzony w wyniku rosyjskiego drona, jak się później okazało, przyczyną mogło być uderzenie rakiety z polskiego F-16. Z powodu złej komunikacji na temat tego zdarzenia wybuchł spór między rządem a Pałacem Prezydenckim i Biurem Bezpieczeństwa Narodowego.

- 12 [września], jeśli nawet dotarła taka notatka, to według moich informacji nie zawierała jednoznacznych stwierdzeń dotyczących tego, co się wydarzyło w Wyrykach - mówił w czwartek w TVN24 prezydencki minister Marcin Przydacz. - Prezydent, który znał treść tych informacji, twierdzi wprost, że nie został w pełni poinformowany przez MON - dodał.

Redakcja poleca

Kosiniak-Kamysz uderza w prezydenckiego ministra: to nie prawda

Na te słowa szybko zareagował szef Ministerstwa Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. - To jest nieprawda, wszyscy zostali poinformowani. Kolejne informacje spływają codziennie. Naprawdę, życzę wszystkim, żeby być tak informowanym przez ministra, jak MON informuje prezydenta i biuro bezpieczeństwa - powiedział.

- Trzeba dużo złej woli, żeby tego nie zobaczyć. Komuś nie podoba się współpraca - dodał podczas wizyty w Ukrainie Władysław Kosiniak-Kamysz.

Źródło: Radio ZET/TVN24

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET