Wojska USA w Polsce. „Prezydent przygotowuje grunt. Rząd musi dograć szczegóły”
- Prezydent Karol Nawrocki przygotowuje super grunt, ustala relacje, ale mamy taki a nie inny porządek konstytucyjny, że to MON i rząd muszą to przygotowywać - mówił o dyplomatycznych zamiarach Polski wobec utworzenia nad Wisłą stałej bazy wojsk USA Błażej Poboży w programie “Trzy pytania na koniec dnia” u Beaty Lubeckiej w Radiu ZET.
Poboży w Radiu ZET: Obecność wojska USA w Polsce to priorytet
Dziś rząd przyjął stosowną uchwałę w tej sprawie. - Prezydent zaraz po powrocie z USA chce spotkać się z szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem - wtrącił Poboży. - Biorąc pod uwagę fakt, że stała obecność wojsk USA w Polsce to jeden z priorytetów prezydenta Nawrockiego, to mogę powiedzieć, że to dobrze, że rząd, późno, ale jednak się dołącza - dodał Poboży.
Ocenił, że to “prezydent przygotowuje super grunt, ustala relacje, ale mamy taki a nie inny porządek konstytucyjny, że to MON i rząd muszą to przygotowywać”. - Prezydent Nawrocki chce dowiedzieć się od wicepremiera i szefa MON na jakim etapie są te przygotowania do przyjęcia Amerykanów, najpierw tej zwiększonej liczby żołnierzy - powiedział Poboży.
- Jest mi niezręcznie to powiedzieć, ale wszystko co jest pozytywnego w relacjach z USA, to jest to zasługa prezydenta Karola Nawrockiego. Jest jedynym z polityków sprawujących dziś władzę, który ma bezpośrednią relację z prezydentem Trumpem - zaznaczał.
Kto buduje właściwe relacje ze Stanami Zjednoczonymi według Pobożego?
Wskazał, że “niestety na poziomie rządowym to jest taka mizeria, no jedynym politykiem, który stara się nawiązywać jakieś relacje z Amerykanami to jest właśnie Kosiniak-Kamysz".
- Szef MON nienajgorsze relacje ma z szefem Pentagonu, ale i z prezydentem Nawrockim też, jako nieliczny z gabinetu Tuska. Współpraca z MON układa się poprawnie. Jakby inni z rządu przyjmowali taką optykę jak wicepremier, to dla relacji z Pałacem byłoby lepiej, ale i dla Polski - tłumaczył Poboży.
Przyznał, że “czasem jak się politologicznie zastanowię, to my jako kraj z jakiegoś poważnego nieszczęścia uciekliśmy, bo gdyby był prezydent Rafał Trzaskowski, to strach pomyśleć, w jakim stanie byłby relacje polsko-amerykańskie”. - Niech to wybrzmi, powiem jako taką złowrogą prognozę, to teraz z Polski wyjeżdżaliby żołnierze amerykańscy, jakby u steru byli tylko Tusk, Sikorski i Trzaskowski - mówił.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET