Spór o dostępy. Wassermann: sprawa Czarzastego nie jest wywołana bez powodu

2 min. czytania
12.02.2026 18:45
Obserwuj nas na Google

- Ja byłam objęta i ochroną kontrwywiadowczą, i miałam obowiązek złożyć ankietę, by móc mieć dostęp do dokumentów ściśle tajnych. Rozumiem, że dla ustawodawcy, służb i sprawdzających to osób, to dwie różne procedury - tłumaczyła Małgorzata Wassermann z PiS w audycji "Trzy pytania na koniec dnia" u Beaty Lubeckiej w Radiu ZET.

Małgorzata Wassermann
fot. Radio ZET

"Trzy pytania na koniec dnia". Małgorzata Wassermann u Beaty Lubeckiej

Gościnią Beaty Lubeckiej w czwartkowym odcinku audycji "Trzy pytania na koniec dnia" była Małgorzata Wassermann. W rozmowie nawiązywano do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, któremu opozycja oraz prezydent Karol Nawrocki zarzuca, że nie wypełnił ankiety bezpieczeństwa oraz nie wytłumaczył się ze swoich "wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych".

Oglądaj

To odpowiedź na głosy ze strony rządu, który tłumaczy brak konieczności wypełniania przez marszałka poświadczeń bezpieczeństwa, ponieważ, z racji objęcia urzędu, przysługuje mu dostęp do tajnych akt i ponadto, objęty jest także ochroną kontrwywiadowczą. Wcześniej Czarzasty nie wypełniał takich poświadczeń. Nie zrobił tego też przed i po objęciu urzędu marszałka.  

Wassermann: byłam objęta ochroną kontrwywiadowczą i miałam obowiązek złożyć ankietę

Wassermann przypominała, że "była objęta i ochroną kontrwywiadowczą, i miała obowiązek złożyć ankietę, by móc mieć dostęp do dokumentów ściśle tajnych". - Rozumiem, że dla ustawodawcy, służb i sprawdzających to osób, to dwie różne procedury - oceniła. Dodała, że "gdyby było to tłumaczone tak, jak teraz, to po co ja w takim razie musiałam mieć i tą i tą sytuację zapewnioną?". 

Redakcja poleca

Rząd zaś zarzuca Pałacowi Prezydenckiemu obecność w czasie Rady Bezpieczeństwa Narodowego Sławomira Cenckiewicza, szefa BBN. Przed sądem toczy się postępowanie, czy prezydencki minister ma ważny dostęp do takich tajnych akt. - ABW w Pałacu Prezydenckim? To są kompletne, wierutne bzdury, wiele wersji słyszałam, od tego, że ma wyrok, jest decyzja sądu, nie ma. A przecież był minister Tomasz Siemoniak, nie protestował, itd. itd. - wyliczała Wassermann. Jej zdaniem to "odwracanie kota ogonem".

- Ten serial z ministrem Cenckiewiczem trwa i trwa, ale mam nadzieję, zakończy się pozytywnie. Ale powtarzam: zajmijmy się prawdziwym problemem, czyli poświadczeniami bezpieczeństwa marszałka Czarzastego, ta sprawa nie jest wywołana bez powodu - podkreślała. Jednoznacznie zaznaczyła, że Czarzasty "z uwagi na to, że jest wiele pytań formułowanych wobec niego, to po prostu dobrowolnie powinien poddać się weryfikacji służbom". 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET