Kubala w Radiu ZET: Państwo gra nieczysto. Scenariusz na film kryminalny

2 min. czytania
17.04.2026 17:00
Obserwuj nas na Google

- Jadę na rozprawę w poniedziałek z nadzieją, że to się zakończy, minęło 25 lat w grudniu. Czas to kończyć, bo za życia nie doczekam finału. Mam nadzieję, że to będzie już koniec - tłumaczył Marek Kubala, przedsiębiorca domagający się odszkodowania od państwa, w programie “Trzy pytania na koniec dnia” u Beaty Lubeckiej w Radiu ZET. 

Marek Kubala
fot. Radio ZET

Marek Kubala walczy o odszkodowanie

Rozprawa jest zaplanowana na najbliższy poniedziałek, 20 kwietnia. W 2000 roku przedsiębiorca został niesłusznie oskarżony o przestępstwa skarbowe i aresztowany. W efekcie jego firma - prowadząca import pojazdów z USA i Kanady – upadła, a Kubala został wpędzony w poważne długi. - Jadę bronić wyroku z Sieradza, który jest aktem oskarżenia państwa. Ten wyrok wybitnie i bezspornie wykazał rażąco niezgodnie z prawem działania przy wykonywaniu władzy publicznej - mówił.  

Podsumował, że “ten wyrok jest świadectwem bezprawia i dowodem, że państwo może przez 26 lat niszczyć człowieka”. - Jadę na rozprawę w poniedziałek z nadzieją, że to się zakończy, minęło 25 lat w grudniu. Czas to kończyć, bo za życia nie doczekam finału. Mam nadzieję, że to będzie już koniec - przekazał.  

Wskazał, że jego zdaniem “państwo nie tylko gra nieczysto, ale stosuje metody, które kwalifikują się na skargę do prokuratury o przestępstwie”. - Pozwanym w tej sprawie jest sędzia, który opierał się na przygotowanej w 5 dni ekspertyzie, która była niewiarygodna i zmanipulowana - wyjaśniał. Obstrukcja procesowa? - Tak, to zostało wykazane dowodowo, że to była obstrukcja procesowa w wykonaniu Prokuratorii Generalnej reprezentującej pozwanego przeze mnie sędziego - wspominał. - Działanie na zwłokę, wprowadzenie sądu apelacyjnego w błąd. To jest scenariusz na film kryminalny - podsumował.  

Sprawa Marka Kubali trwa już ponad 25 lat

Marek Kubala założył swoją firmę w 1991 roku i po kilku latach został dealerem znanej marki samochodowej. 13 grudnia 2000 roku do firmy wkracza Straż Graniczna, jest nalot, jest aresztowanie, pojawiają się zarzuty - przemyt aut, korupcja. Wyceniono też, że skarb państwa na działalności przestępczej przedsiębiorcy rzekomo miał stracić co najmniej 325 tysięcy złotych. Kubala trafia do aresztu, kilka lat później zostaje uniewinniony i zaczyna się batalia o odszkodowanie. 

Kwiecień 2024 roku to wygrana i rekordowe odszkodowanie, kilkanaście milionów plus karne odsetki. Ale Prokuratoria Generalna składa apelację. Wyrok sądu pierwszej instancji został oparty na podstawie opinii Pawła Cygańskiego, biegłego sądowego z zakresu wyceny przedsiębiorstw, a Prokuratoria Generalna w styczniu 2025 roku dostarczyła opinię ekspertów ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, na niekorzyść Kubali.  

Sąd poprosił Pawła Cygańskiego, biegłego sądowego, żeby zweryfikował te ekspertyzy i po pół roku pracy nad nowymi dokumentami wykazał wiele błędów. - Tutaj główną rolę odgrywa Prokuratoria Generalna. Ona reprezentuje pozwanego prezesa Sądu Okręgowego w Świdnicy pana Jacka Szerera, mianowanego na to stanowisko przez byłego ministra pana Adama Bodnara w lipcu 2024 - potwierdził Kubala. 

Oglądaj

Czekamy na Wasze pytania!

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET