`

Trzy tygodnie zamiast dwóch lat. Posłanka KO wepchnęła się w kolejkę na badanie

3 min. czytania
23.06.2026 07:22
Obserwuj nas na Google

Posłanka KO Małgorzata Pępek wepchnęła się w kolejkę do świadczenia lekarskiego w jednym z żywieckich szpitali - ustalił portal Zero.pl. Dzięki znajomości z osobą zatrudnioną w tej placówce - i również należącą do partii - polityczka czekała na badania trzy tygodnie, choć czas oczekiwania w normalnym trybie sięga nawet dwóch lat. Szpital nie chciał wysłać rozliczenia do NFZ, o czym poinformował posłankę. 

Pępek
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jaki sposób Małgorzata Pępek uzyskała szybsze badanie w żywieckim szpitalu.
  • Dlaczego szpital postanowił nie rozliczać wizyty Pępek z NFZ.
  • Co zrobiła posłanka po otrzymaniu pisma od szpitala.
  • Jak zmieniło się podejście parlamentarzystki do szpitala w Żywcu po lutym 2025 roku.

Posłanka KO Małgorzata Pępek wepchnęła się w kolejkę na badanie

Małgorzata Pępek to szefowa struktur Koalicji Obywatelskiej w powiecie żywieckim (woj. śląskie) oraz posłanka tej partii od 2011 roku. Jak ustalił portal Zero.pl, w lutym 2022 roku parlamentarzystka zjawiła się w jednym z żywieckich szpitali w celu poddania się specjalistycznemu badaniu. Okazało się jednak, że na to świadczenie czekała zaledwie trzy tygodnie, podczas gdy zwykle w normalnym trybie pacjent musi czekać od półtora roku do nawet dwóch lat. Wyszło więc, że posłanka wepchnęła się w kolejkę.

Szpital to dostrzegł i poinformował ją o tym, że w związku z tym nie wyśle rozliczenia za wizytę do NFZ. Wystosował też do kobiety (a konkretnie do jej biura poselskiego) stosowne pismo, w którym przekazano, że  „zgodnie z zasadą równego traktowania i dostępu do świadczeń zdrowotnych, każdy pacjent powinien zostać zarejestrowany i przebadany zgodnie z kolejką oczekujących”. Podkreślono również, że w drodze wyjątku lekarz może zdecydować, że u danego pacjenta należy wskazane badania wykonać szybciej, ale akurat w tym przypadku takiego uzasadnienia nie było. Sama Pępek w rozmowie z Zero.pl tłumaczyła się z zaistniałej sytuacji.

Redakcja poleca

- Zostałam zapisana [...] przez osobę pracującą na oddziale położnictwa, będącą w strukturach Koalicji Obywatelskiej. Zrobiła mi przysługę, bo z powodu obowiązków zawodowych nie miałam czasu przyjść sama zarejestrować się w szpitalu - powiedziała, dodając, że została po prostu poinformowana, iż zwolniło się miejsce w kolejce. Przyznała też, że zignorowała pismo z lecznicy, bo „płaci składki na NFZ i badanie jej się należało”. Co ciekawe, polityczka poszła później na swoistą wojnę z placówką. - Zaczęła zasypywać władze szpitala szeregiem pism z pytaniami. Paraliżowała pracę, ewidentnie chciała się zemścić - mówiła w rozmowie z Zero.pl osoba znająca kulisy sprawy.

Z artykułu wynika też, że jeszcze przed feralną wizytą Pępek w interpelacjach poselskich apelowała o dodatkowe środki dla szpitala w Żywcu, zwracając uwagę na jego trudną sytuację finansową, oraz chwaliła jego personel za pomoc pacjentom. Po lutym 2025 roku ton uległ zmianie. „W czerwcu 2025 r. spytała ministra zdrowia, czy przygląda się działaniom dyrekcji szpitala w Żywcu i zaznaczyła, że jego problemy wynikają ze złego zarządzania placówką” - czytamy. W innej interpelacji zwracała uwagę, że szpital „niesłusznie krytykuje NFZ”, apelowała także o wnikliwe przyglądanie się jego przejrzystości finansowej. 

Afera w Warszawskim Szpitalu Południowym

Przypomnijmy, że niedawno wybuchła głośna afera w Warszawskim Szpitalu Południowym. Jak wynikało z ustaleń Zero.pl, 28-letni lekarz bez specjalizacji - i jednocześnie radny dzielnicowy KO - Dawid Kacprzyk, koordynując pracę SOR w tej placówce, zarobił ponad 1,5 miliona złotych. W wyniku tych publikacji Kacprzyk zrzekł się mandatu radnego, a ratusz wprowadził kontrolę w szpitalu, która poskutkowała powołaniem nowego zarządu.

Zero.pl ustaliło ponadto, że w WSP miała funkcjonować szybka ścieżka dla uprzywilejowanych pacjentów - polityków KO i ich bliskich. Chodziło o ułatwienia w rejestracji, krótszy czas oczekiwania na badania i zabiegi oraz tzw. salonik VIP, czyli wydzielone pomieszczenie z kanapami i telewizorem. 

Źródło: Radio ZET/zero.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET