`

Waldemar Buda o projekcie Lewicy i PSL: Kalka małżeństwa z obniżonym standardem

6 min. czytania
17.10.2025 16:00
Obserwuj nas na Google

Europoseł PiS  Waldemar Buda  o projekcie Lewicy i PSL, dotyczącym związków nieformalnych: - Kalka małżeństwa z obniżonym standardem. - Mam wątpliwości czy jest zgodny z konstytucją - zaznacza gość "Trzech pytań na koniec dnia.

Waldemar Buda
fot. RadioZET

Waldemar Buda w "Trzech pytaniach na koniec dnia"

- Mam wątpliwości, czy jest zgodna z konstytucją. Znam kodeks z rodziny opiekuńczej i jak czytam z doniesień medialnych, są tam wszelkie uprawnienia przysługujące małżeństwu, tylko obniżone o level – tak Waldemar Buda komentuje w Radiu ZET przedstawiony przez Lewicę i PSL projekt ustawy. Chodzi o status osoby najbliższej w związku i umowę o wspólnym pożyciu. - Jak gdzieś jest wspólność majątkowa – tu może być wspólność, jak jest dziedziczenie – tu może być dziedziczenie. Na łatwiznę. Zrobiono kalkę małżeństwa, tylko obniżono standard w tym zakresie – uważa gość Beaty Lubeckiej, w programie „Trzy pytania na koniec dnia”.

Zdaniem europosła, „ewidentnie widać, że tu nie chodzi o to, by zachęcić kogoś, bo jakby ktoś chciał coś lepszego, niż taki związek, to zawarłby związek małżeński”. - Tu chodzi o to, by dopuścić związki homoseksualne. Zakładam, że 90 proc. to będą związki homoseksualne – uważa Waldemar Buda.

Polityk PiS o koktajlu Mołotowa rzuconym w siedzibę PO: Zaraz nazwą to zamachem na poziomie World Trade Center

Pytany przez Beatę Lubecką o koktajl mołotowa, rzucony w siedzibę PO w Warszawie i czy jest to – jak mówi Witold Zembaczyński - akt terroru politycznego, jej gość odpowiada, że właśnie przechodził tamtędy, a „pan Zembaczyński śmieszkował sobie z dziennikarzami”. - Nie widziałem, żeby był przestraszony. Ktoś coś pewnie rzucił, ale rozumiem, że pan Zembaczyński lubi wykorzystywać takie afery. Zaraz nazwą to zamachem na poziomie World Trade Center – mówi gość „Trzech pytań na koniec dnia”. Oczywiście podkreśla, że „coś się wydarzyło, coś bardzo poważnego”, ale apeluje: - Nie róbmy z tego aktów terroru. - My w niedzielę obchodzimy w Łodzi, w naszym biurze zabito Marka Rosiaka. Nie przykładajmy różnej wagi spraw do podobnych sytuacji – dodaje Buda zaznaczając, że mu się „zapala lampka” i „z natury rzeczy” nie wierzy Zembaczyńskiemu.

Buda o „największej uwadze i zarzucie” do Mejzy

Pytany przez prowadzącą o to, dlaczego poseł Mejza nie został wyrzucony z klubu PiS, polityk odpowiada, że „Donald Tusk przekroczył prędkość o 50km/h, zabrali mu prawo jazdy itd.”. - Tu jest największa uwaga i zarzut do pana Łukasza Mejzy, że powinien przyjąć mandat natychmiast, nie zasłaniając się immunitetem – przyznaje gość „Trzech pytań na koniec dnia”. Waldemar Buda opowiada również swoją historię: - Mnie jak kiedyś przyłapano na tym, że rzekomo przekroczyłem linię ciągłą, to zapłaciłem 2 200 złotych mandatu i nie uchylałem się przez sekundę. Zachowanie posła PiS? - Nie wiem, czy to był jakiś odruch, próba cwaniakowania, czy niezachowania się właściwie w nerwowej sytuacji – nie wiem. Tak się zachować nie powinien – komentuje gość Beaty Lubeckiej.

Waldemar Buda: Tusk wygląda dramatycznie. Nie wiem czy to wiek, czy choroba. Powinien dostać 1/3 pensji

Ostatnie wystąpienia premiera? - Donald Tusk wygląda dramatycznie. Ja nie wiem, czy to jest wiek, czy jakaś choroba, bo słyszałem też o jakiejś chorobie. Jego forma [w Piotrkowie – red.] była dramatyczna. Przekonywał rolników, że w Polsce produkuje się wołowinę konkurencyjnie do Argentyny – mówi europoseł PiS, w dalszej części „Trzech pytań na koniec dnia”. - To, że 30 proc. zrealizował konkretów dlatego, że miał 30 proc. poparcia – to ja się pytam, czy dostaje też pieniądze za 1/3 etatu, bo pracuje na 1/3 etatu, więc powinien dostać 1/3 pensji. Rozumiem też, dlaczego co trzecie jego słowo jest prawdziwe – dodaje Waldemar Buda. Jego zdaniem to, co dzieje się z szefem rządu to „coś nieprawdopodobnego”. - My, realizując swoje zobowiązania nie mówiliśmy, że mamy 35 proc. [w sondażach – red.], to 35 realizujemy. 100 to 100 – zaznacza gość Beaty Lubeckiej.

Polityk PiS: Trzeba zachęcać ludzi do aktu sabotażu

Pytany o decyzję sądu, że Polska nie wyda Niemcom Wołodymyra Z., podejrzewanego o wysadzenie Nord Stream II, gość „Trzech pytań na koniec dnia” ocenia, że to bardzo dobra decyzja. Buda jednak dodaje: - Wiedziałem, że jakby Donald Tusk sam podejmował decyzję, to chętnie by go wydał. Europoseł uważa, że „dobrze, że nie wydajemy tego rodzaju ludzi, bo inne kraje też sobie na to nie pozwalają”. - Jego kraj toczy wojnę z Rosją, a Nord Stream II jest przedsięwzięciem polityczno-rosyjskim. Zniszczył infrastrukturę krytyczną. Trzeba mu medal dać – ocenia gość Beaty Lubeckiej i dodaje: - Trzeba zachęcać ludzi do aktu sabotażu, by Rosję osłabiać na całym świecie.

Trump-Putin i co dalej z wojną? - Publicznie mówiłem, że rok będą trwały próby i nadzieja Donalda Trumpa, że dogada się z Putinem. Będzie zwodzony, a po roku stanie się zagorzałym przeciwnikiem Rosji i zaangażuje się bardzo mocno po stronie Ukrainy – uważa europoseł PiS. Jego zdaniem „w Donaldzie Trumpie narasta przekonanie, że tej wojny nie da się pokojem skończyć i pozwala Ukrainie na coraz więcej”. Buda dodaje również, że „może dojść do eskalacji”. - To bardzo poważna i odpowiedzialna decyzja. Nie dziwię się, że wykorzystuje wszelkie szanse, dokąd jest to możliwe, by doprowadzić do pokoju bez eskalacji – komentuje polityk PiS.

Buda: Globalnie powinno się zabronić inwestowania w mieszkania

Pytany przez internautę o „Bezpieczny Kredyt 2 proc.”, były minister rozwoju ocenia, że pozwolił on 50 tys. młodych ludzi, którzy nie mieli zdolności kredytowej kupić mieszkanie. Gwałtowny wzrost cen mieszkań? - Gdyby tylko PO powiedziała, że program będzie obowiązywał 5 lat, to nie byłoby żadnej górki popytowej – uważa Waldemar Buda. Europoseł opisuje, że rozmawiał ze swoim kolegą europosłem z Chorwacji i dodaje, że mieszkanie w Dubrowniku kosztuje 8 tys. euro za metr. - To globalny problem, że ludzie pierwsze, co myślą, to  zainwestować w mieszkanie. Mieszkanie nie powinno być przedmiotem inwestycji. Powinno się zabronić globalnie inwestowania w mieszkania – proponuje gość Beaty Lubeckiej.

Słaba frekwencja na wiecu PiS? „Uczestniczenie osobiście nie jest sexy. Ponuro, zimno, deszcz”

Pytany przez prowadzącą o kiepską frewkwencję na wiecu PiS dot. migrantów i Mercosur, Waldemar Buda komentuje: - Przecież dziś wiemy, że uczestniczenie osobiście w wydarzeniach politycznych nie jest najbardziej sexy wydarzeniem. - Mnóstwo osób popiera, ale śledzi transmisję , ma mnóstwo obowiązków i nie przyjeżdża, bo sobota to dzień innych zadań, bo ma dzień wolny od pracy i ciężko jest ludzi zmobilizować – uważa polityk PiS i dodaje: - Ponuro, zimno, deszcz, mnóstwo obowiązków.

Buda o ostrym języku Bąkiewicza: Tak wygląda demokracja. Zrobił wielką rzecz

Robert Bąkiewicz na demonstracji Prawa i Sprawiedliwości? - Można mu zarzucać wszystko i od czci i wiary go odżegnywać, ale to jest człowiek, który doprowadził do tego, że ta władza ruszyła się do roboty i doprowadziła do kontroli na granicy – ocenia europoseł PiS. Jego zdaniem Bąkiewicz „zrobił wielką rzecz”. Dopytywany o wypowiedź o chwastach, gość „Trzech pytań na koniec dnia” komentuje, że „to jest polityka, to jest wiec, to jest emocja, to jest ostry język wiecowy”. - Nie powinniśmy się posuwać do takich słów, ale jesteśmy codziennie dotykani tego rodzaju delikatnością w języku. Z każdej strony padają takie słowa – podkreśla Waldemar Buda. Jego zdaniem „tak wygląda demokracja, tak wygląda debata dlatego, że mamy dziś transmisje, przekaz świat, taka jest polityka dzisiaj”.

Zakaz hodowli zwierząt na futra? - Bardzo skomplikowana sprawa. Zwierzęta na futra i każde inne to ten sam problem – tu się zabija zwierzęta i tu się zabija zwierzęta, więc tym rozwiązaniem świata nie zbawiamy – przyznaje europarlamentarzysta PiS. Dodaje jednak, że „z drugiej strony żyją w bardzo złych warunkach”. - Mam tu mieszane uczucia. Wiem, że to biznes i zamknięcie go u nas otwiera go za granicą. Na Ukrainie mnóstwo takich biznesów będzie, będą produkowali te futra, kupowali, Polacy nie będą zarabiać – tłumaczy Waldemar Buda.

Ostrzelanie auta w Brukseli? - 10 strzałów, policja belgijska się dopatrzyła. Sprawcy są ustalani. To było w środku nocy. Samochód był podziurawiony. Nie wiem kto, nie wiem z jakich pobudek. Zeznawałem, są procedury wdrożone. Oczywiście, że w Brukseli nie jest spokojnie. Naprawdę tam jest dzicz, już nie panują nad tym. Trzy razy jest bezpieczniej w Warszawie – opisuje gość Beaty Lubeckiej.

RadioZET/MA

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET