Zupełnie nowy trop w sprawie Romanowskiego. Wywiózł tajne informacje? „Polski Snowden”
Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości za rządów PiS mógł ukryć się w Turcji. Polityk ma dużą wiedzę związaną z bezpieczeństwem, a szczególnie cyberbezpieczeństwem kraju. Z tego powodu polskie służby nazywają go „polskim Snowdenem” - wynika z informacji Mariusza Gierszewskiego, dziennikarza śledczego Radia ZET.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Turcja jest korzystnym miejscem ukrycia się dla Romanowskiego.
- Jaką wiedzę ma Romanowski i dlaczego jest to groźne według służb.
- Dlaczego ściganie Romanowskiego przez łowców cieni jest utrudnione.
Marcin Romanowski opuścił Węgry. Był widziany na Bałkanach – w Chorwacji i Serbii. Podążają za nim łowcy cieni, specjalnie wyszkolona grupa funkcjonariuszy zajmująca się tropieniem najbardziej poszukiwanych osób. Takie informacje w podcaście „W związku ze śledztwem” przekazali w ubiegłym tygodniu Mariusz Gierszewski i Dominika Długosz z „Newsweeka”. Okazuje się jednak, że sytuacja związana z ucieczką posła PiS jest bardzo dynamiczna. Mógł on pojawić się w kraju, w którym zostanie na dłużej, a polskie służby będą miały ogromny problem z jego sprowadzeniem i postawieniem przed sądem.
- Proces ucieczki Romanowskiego przed naszymi łowcami głów jest bardzo złożony i elastyczny. Wielce prawdopodobne jest, że Romanowski przebywa obecnie w Turcji, że tam znalazł swoją kryjówkę. Tak wynika z ostatnich informacji, do jakich dotarliśmy - mówi Mariusz Gierszewski w podcaście Radia ZET „Podejrzani Politycy”.
Dlaczego Romanowski mógł uciec do Turcji? „ENA nie obowiązuje”
Dziennikarz śledczy zauważa, że ukrycie się w Turcji byłoby korzystne dla Romanowskiego z kilku powodów. Ucieczka jest możliwa, bo wjazd do Turcji odbywa się na podstawie dowodu osobistego. Nie potrzeba do tego paszportu, który polityk ma obecnie unieważniony. Po drugie, osoba, która w Turcji kupi nieruchomość o określonej wartości, dostaje specjalny dowód, tzw. Ikamet. Pozwala on na pobyt stały. Nie trzeba opuszczać kraju po 90. dniach, jak w przypadku turystów.
- Życie i utrzymanie w Turcji jest znacznie tańsze niż w innych krajach. A mówiliśmy o tym, że Romanowskiemu mogą się kończyć pieniądze, bo uciekając. Odgrywał rolę turysty, żeby nie być zauważonym. Jako turysta musiał wydawać pieniądze – tłumaczy Gierszewski. I dodaje: - Bardzo ważne jest to, że Europejski Nakaz Aresztowania nie obowiązuje w Turcji, więc Romanowski może tam spokojnie przebywać. A jest tam już cała, powiedziałbym, diaspora różnego rodzaju naszych poszukiwanych biznesmenów, czy różnych person, które tam znalazły już jakąś swoją przystań.
Gierszewski zauważa, że łowcy cieni ciągle „są trochę z tyłu”. Potrafią stwierdzić, że polityk był w danym miejscu, ale często dzieje się to już po fakcie. - Nie jest tak, że siedzą mu cały czas na karku, bo wtedy prawdopodobnie próbowaliby go zatrzymać, przynajmniej na terenie Unii Europejskiej. Turcja jest o tyle wygodna dla Romanowskiego, że konieczne byłoby zakamuflowanie akcji specjalnej łowców cieni, co byłoby znacznie trudniejsze niż w Europie. To sprzyjająca okoliczność dla Romanowskiego, żeby tam właśnie się ukrywać – mówi Mariusz Gierszewski.
Służby o Romanowskim: „Polski Snowden”
Według gościa „Podejrzanych Polityków” to, że były wiceminister sprawiedliwości z PiS przebywa obecnie w Turcji, jest „wielce prawdopodobne”. - W naszych służbach mówi się o Romanowskim, ma taki przydomek „polski Snowden” (Edward Snowden to były demaskator, który ujawnił mnóstwo tajnych dokumentów z USA, w kraju poszukiwany pod zarzutem szpiegostwa, uciekł do Rosji – przyp. red.). To z racji tego, że nasze służby bardzo się obawiają, że wywiózł ze sobą bardzo dużą wiedzę o bezpieczeństwie, o cyberbezpieczeństwie – zauważa Mariusz Gierszewski.
Romanowski w przeszłości odpowiadał za specjalny Wydział Cyberbezpieczeństwa Ministerstwa Sprawiedliwości, tzw. twierdzę szyfrów w Zamościu. Polityk budował ją w czasach rządów PiS. - Ma stamtąd dużą wiedzę, wsparcie, informacje. Dlatego, razem ze Zbigniewem Ziobrą mogli ukrywać się skutecznie. Miał wiedzę, jak prowadzić bezpieczną łączność, jak nie zostać podsłuchanym, namierzonym. Przecież Ziobro i Romanowski, musieli się kontaktować z prawnikami, z politykami w Polsce, z rodziną. A nasze służby mimo to nie potrafiły ich namierzyć. Dlaczego? Właśnie dlatego, że mogli mieć wsparcie i wiedzę tą techniczną, jak to się robi najlepiej od byłych pracowników właśnie tej twierdzy szyfrów w Zamościu – wyjaśnia dziennikarz Radia ZET.
Z jego ustaleń wynika, że polskie służby mogą się obawiać, że polityk wywiózł dużo wrażliwych informacji. Nie wiadomo, w jaki sposób mogą być wykorzystane. Tymczasem dla służb specjalnych w każdym kraju osoba z taką wiedzą jest bezcenna.
Cała rozmowa z Mariuszem Gierszewskim o nowym miejscu pobytu Marcina Romanowskiego, możliwej rekonstrukcji rządu oraz personalnych rozgrywkach w kluczowych spółkach skarbu państwa w podcaście „Podejrzani Politycy” w poniedziałek 1 czerwca o godz. 20 w serwisie Youtube, na portalu RadioZET.pl oraz w playerze Radia ZET.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET