14-latka zemdlała przed szkołą, nie żyje. "Lekarze stawali na głowie"
Lekarzom nie udało się uratować życia 14-letniej dziewczyny, która nagle straciła przytomność przed budynkiem szkoły. Mimo natychmiastowej reakcji służb, które pojawiły się na miejscu już kilka minut po zgłoszeniu, nastolatka zmarła. Rzeczniczka głogowskiego szpitala przekazała, że miała "bardzo chore serce".
Przed jedną ze szkół w Głogowie doszło w środę do tragedii. Jak podaje "Fakt", chwilę przed godziną 8:00, zaledwie trzy minuty od zgłoszenia, pojawiła się tam karetka. Wszystko dlatego, że 14-letnia uczennica zasłabła przed budynkiem.
Głogów. 14-latka zmarła przed szkołą
Ratownicy niezwłocznie przystąpili do reanimacji nastolatki. Ewa Todorov, rzeczniczka Szpitala Powiatowego w Głogowie, w rozmowie z lokalnymi mediami powiedziała, że dokładnie o godzinie 8:29 dziecko trafiło do placówki, a dalsze działania prowadzone były na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym.
- W akcji uczestniczyło wielu lekarzy, zarówno z intensywnej terapii, z oddziału chorób wewnętrznych, jak i anestezjologów. Naprawdę lekarze stawali na głowie. Jednak w trakcie reanimacji okazało się, że nastolatka ma bardzo chore serce. Prawdopodobnie wcześniej ta wada nie została zdiagnozowana - powiedziała Todorov.
Walka o życie 14-latki trwała jeszcze kilkadziesiąt minut. Wysiłki lekarzy nie przyniosły jednak oczekiwanego skutku, a nastolatka zmarła. Dokładne przyczyny tej tragedii wyjaśni sekcja zwłok. Ta ma się odbyć w najbliższych dniach.
- Nowe informacje ws. Grzegorza Borysa. "Jesteśmy tego pewni"
- Na co poszły setki tysięcy złotych? Podejrzane wydatki w liceum
- Magdalena Biejat: Liderzy popełniają błąd. Po co jest ten rząd?
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET