150 tys. zł na same naprawy. W Bydgoszczy załamują ręce. Jest apel do mieszkańców
Od dłuższego czasu Bydgoszcz zmaga się z dużym problemem. Wandale niszczą wiaty przystankowe, ekrany dźwiękochłonne czy latarnie. Na samą wymianę powybijanych szyb na przystankach miasto wydało w zeszłym roku 150 tys. zł. Naprawy odbywają się kosztem innych potrzebnych działań.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy alarmuje o dewastacji miejskiej infrastruktury przez wandali, co generuje duże koszty napraw, m.in. powyżej 150 tys. złotych rocznie na wymianę szyb w przystankach.
- Największe zniszczenia dotyczą przystanków i ekranów dźwiękochłonnych w dzielnicy Fordon, co nie tylko zwiększa koszty, ale również wpływa na poziom hałasu w okolicy.
- Prezes Miejskich Zakładów Komunikacyjnych w Bydgoszczy Piotr Bojar apeluje do mieszkańców o czujność i reakcję na akty wandalizmu oraz oczekuje większego zaangażowania patroli policyjnych i straży miejskiej.
Wandale w Bydgoszczy
Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy poinformował o problemie, z jakim zmaga się miasto. Od dłuższego czasu wandale dewastują miejską infrastrukturę, co wiąże się z wysokimi kosztami napraw. "Sama wymiana powybijanych szyb na przystankach w zeszłym roku kosztowała ponad 150 tys. złotych, co stanowi prawie 1/3 środków przeznaczonych na prace remontowe" - przekazał bydgoski ZDMiKP.
W ostatnim czasie ucierpiały wiaty przystankowe i ekrany dźwiękochłonne przy ul. Akademickiej czy latarnie przy ul. Siedleckiej. Podejmowane przez miasto naprawy uszczuplają budżet, na czym tracą inne potrzebne działania. A skala zniszczeń jest ogromna. - Zjawisko przybrało już taką skalę, że faktycznie sama liczba zdewastowanych przystanków, jak i koszty napraw są znaczące. Od stycznia tego roku doszło do dewastacji 87 przystanków. Koszt naprawy to 80 tysięcy złotych. Do tego w samym Fordonie, od momentu kiedy przejęliśmy spółkę Tramwaj Fordon, a było to 1 maja, zniszczono 15 przystanków. I na naprawy poszło następne 13 tysięcy złotych - powiedział w rozmowie z portalem tokfm.pl prezes Miejskich Zakładów Komunikacyjnych w Bydgoszczy Piotr Bojar.
Apel do mieszkańców Bydgoszczy
Największe problemy z wandalizmem dotyczą właśnie Fordonu, gdzie niszczone są przystanki i ekrany dźwiękochłonne. Uszkodzenia tych drugich wiążą się także ze wzrostem poziomu hałasu, co może być uciążliwe dla mieszkańców. Prezes bydgoskich MZK liczy, że w tych okolicach pojawi się więcej patroli policji i straży miejskiej. W łapaniu sprawców pomocny jest monitoring, jednak dzieje się to dopiero po fakcie. A dokonane zniszczenia wiążą się nie tylko z kosztami.
Powybijane szyby trzeba zabezpieczyć tak, by nikomu dodatkowo nic się nie stało. - Po drugie, oczywiście mamy pewną liczbę zapasów szyb do wymiany, jednak przy takiej skali trudno mieć 100 szyb na stanie, żeby je szybko wymienić. Zatem trzeba je zamówić, czekać na dostarczenie i potem montaż, a to wszystko trwa - dodał w rozmowie tokfm.pl prezes MZK i zaapelował do mieszkańców o zwracanie uwagi i reagowanie, gdy są świadkami wandalizmu.
Źródło: Radio ZET / ZDMiKP w Bydgoszczy / TOK FM
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET