`

17-latka postrzelona w Szczecinie. "Miała rany na żuchwie i piersi"

2 min. czytania
12.06.2024 09:44
Obserwuj nas na Google

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w okolicach placu Rodła w Szczecinie. 17-latka została postrzelona z broni gazowej przez 15-letniego sprawcę. Z relacji policji wiadomo, że podejrzany nastolatek został już zatrzymany przez funkcjonariuszy.

fot. Dawid Wolski/East News

Nastolatka została postrzelona na placu Rodła w Szczecinie

Do zdarzenia doszło 7 czerwca bieżącego roku na jednym z parkingów w okolicach placu Rodła w Szczecinie. 17-letnia dziewczyna miała wdać się w sprzeczkę z grupą młodszych nastolatków. W pewnym momencie jeden z nich wyjął broń gazową i oddał strzały w kierunku poszkodowanej.

- Córka była w centrum handlowym z chłopakiem. Na parkingu doszło do sprzeczki między nimi a grupką osób, w której był 15-latek. W pewnym momencie nastolatek zaczął strzelać, a reszta grupy uciekła - przekazał portalowi TVN24 ojciec dziewczyny.

Po chwili na miejscu zdarzenia pojawiła się policja. Poszkodowana, będąc cały czas w szoku, odmówiła udzielenia pomocy. Dopiero po odjeździe policji ojciec dziewczyny wezwał karetkę pogotowia. 17-latka trafiła na oddział dziecięcy w stanie stabilnym.

- Szok zaczął schodzić, córka zaczęła czuć się źle i zaczęły ją boleć rany. Miała ranę na żuchwie i piersi, która nie była tak widoczna. Czuła pod skórą metalowy element - relacjonował portalowi TVN24 mężczyzna.

Redakcja poleca

Policja zatrzymała sprawcę

Jak poinformowała szczecińska policja, sprawca zdarzenia został ujęty w przeciągu dwóch godzin od zdarzenia. Okazał się nim 15-latek, który decyzją sądu rodzinnego został umieszczony w schronisku dla nieletnich na okres 3 miesięcy.

- Według zgłoszenia do zdarzenia miało dojść z użyciem "broni gazowej na kulki". W ciągu niespełna dwóch godzin od zdarzenia sprawca został zatrzymany przez funkcjonariuszy. Trwają czynności, które mają na celu wyjaśnić okoliczności samego zdarzenia, jak również ocenę prawidłowości przebiegu interwencji - przekazał portalowi TVN24 młodszy aspirant Paweł Pankau, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie.

Z zapewnieniami szczecińskiej policji nie zgadza się ojciec poszkodowanej. Mężczyzna twierdzi, że akcja zatrzymania sprawcy trwała nie 2 godziny, ale nawet od 10 do 12 godzin.

- Postawa policji w niniejszej sprawie, po samym zdarzeniu, była dla mnie zatrważająca. Obecnie (...) moje obawy i wątpliwości co do działań policji nie tylko nie uległy zmniejszeniu, ale wręcz przybierają na sile - przekazał portalowi TVN24 ojciec poszkodowanej.

Źródło: RadioZET/TVN24

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET