19-letnia Weronika wyjechała do Włoch i zaginęła. Detektywi wpadli na ważny trop
Trwają poszukiwania 19-letniej Weroniki z Wielkopolski, która na początku lipca wyjechała do Włoch, gdzie miała rozpocząć pracę. Kobieta nie dotarła do hotelu w Bergamo, a kontakt z nią urwał się w nocy z 5 na 6 lipca. Policja i detektywi analizują nowe tropy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie informacje posiada policja na temat zaginionej Weroniki.
- Dlaczego mama Weroniki zgłosiła jej zaginięcie policji.
- Co sugerują nowe ustalenia detektywów w sprawie zaginionej.
- Jak wyglądają działania zespołu detektywistycznego w poszukiwaniach.
Zaginęła 19-letnia Weronika. Kobieta miała się udać do Włoch
Od soboty trwają poszukiwania 19-letniej Weroniki. Kobieta 4 lipca wyjechała do Włoch, gdzie miała zacząć pracę. Nigdy jednak nie dotarła do hotelu, w którym miała się zatrzymać. - Zaginięcie zgłosiła mama Weroniki, która straciła kontakt z córką - powiedział Radiu ZET mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Poznaniu.
- Telefon Weroniki jest wyłączony i nie można nawiązać z nią kontaktu. Policja ustala, co mogło się stać z 19-latką. Informacja o zaginięciu jest widoczna także po stronie włoskiej policji. Na ten moment nie mamy żadnych informacji, które potwierdzałyby, że Weronika dotarła do Włoch, ale zespół poszukiwawczy cały czas pracuje - dodał.
Wiadomo, że Weronika podróżowała do Włoch z kolegą - Adamem. Przemieszczali się czarnym samochodem marki Toyota, który wypożyczyli jeszcze w Poznaniu. Mieli zatrzymać się w hotelu w Bergamo, gdzie ostatecznie nie dotarli. Kobieta po raz ostatni kontaktowała się z rodziną w nocy z 5 na 6 lipca.
Weronika jest szczupłej budowy ciała, ma około 160 cm wzrostu, brązowe włosy z jasnymi pasemkami i zielono-niebieskie oczy. Kobieta ma na szyi charakterystyczny tatuaż - miecz opleciony dwoma wężami. Na łydce znajduje się niedokończony tatuaż przedstawiający kobiecą twarz. Na jej nadgarstku jest wytatuowana róża. Nie wiadomo, w co była ubrana w momencie zaginięcia.
Apel matki zaginionej
„Weroniko, bardzo się wszyscy o ciebie martwimy. Prosimy cię, jeśli czytasz te słowa, odezwij się do nas. Daj nam jakikolwiek znak życia. Chcemy tylko wiedzieć, że wszystko jest w porządku, że jesteś bezpieczna i że niczego nie potrzebujesz. Czekamy na ciebie z nadzieją i z całego serca wierzymy, że wszystko dobrze się skończy. Kochający cię rodzice" - czytamy na profilu „Gdziekolwiek jesteś" w mediach społecznościowych.
„Każdy, kto widział Weronikę lub posiada jakiekolwiek informacje dotyczące jej losów, proszony jest o natychmiastowy kontakt z najbliższą jednostką Policji lub pod numerem alarmowym 112" - dodano we wpisie.
- Proszę wszystkich o pomoc w odnalezieniu mojej córki. Każda, nawet z pozoru mało istotna informacja, może mieć ogromne znaczenie. Być może ktoś widział Weronikę i Adama w Bergamo, na parkingu, w hotelu, restauracji, wypożyczalni samochodów, motocykli lub skuterów. Proszę również o sprawdzenie zdjęć i nagrań wykonanych w tamtym czasie. Weroniko, jeśli możesz przeczytać te słowa, proszę, odezwij się. Nie będziemy o nic pytać. Chcemy tylko wiedzieć, że jesteś bezpieczna. Czekamy na jakikolwiek znak życia - apelowała mama zaginionej, cytowana przez „Fakt".
Detektywi mają ważny trop
Media donoszą, że sprawą zajął się zespół detektywa Dawida Burzackiego z Poznania. Udało im się dotrzeć do nagrań wykonanych przez Weronikę i Adama już na terenie Włoch, co może być potwierdzeniem, że dotarli w okolice Bergamo.
- Przeanalizowaliśmy widoczne na nich drogi, otoczenie, sposób przemieszczania się oraz inne dostępne dane. Pozwoliło nam to uzyskać informacje, które zostały zawarte w notatce przekazanej policji - powiedział detektyw Burzacki.
Niewykluczone też, że już po dotarciu do Włoch Weronika i Adam zmienili środek transportu. - Dzisiaj wiemy już, że para najprawdopodobniej przesiadła się w rejonie Bergamo na motocykl albo skuter. To bardzo ważny trop, ponieważ pozwala nam określić kolejny kierunek poszukiwań - dodał detektyw.
Źródło: Radio ZET/„Fakt"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET