`

200-letnie figurki Jezusa i Maryi po "renowacji". "Można stracić wiarę w człowieka"

2 min. czytania
20.03.2025 17:17
Obserwuj nas na Google

W Studzionce na Górnym Śląsku ktoś bez pozwolenia odnowił dwustuletni pomnik z figurami Jezusa na krzyżu i Matki Boskiej. - Efekt jest odwrotny od zamierzonego, bo kapliczka, zamiast wprawiać w zadumę, bardziej śmieszy - informuje Szymon Kastelik, reporter Radia ZET. 

Kapliczka po "renowacji"
fot. Szymon Kastelik/Radio ZET
  • Najprawdopodobniej intencją "autora" nie było zniszczenie kapliczki, a jej odnowienie 
  • Niezależnie od tego, konserwator zabytków planuje złożyć zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie
  • Jak ustalił reporter Radia ZET, zniszczeniu uległy też inne kapliczki w okolicy. Nie wiadomo, czy to "dzieło" tego samego artysty

Zniszczono 200-letnią kapliczkę. "Można stracić wiarę w człowieka"

- Amatorska renowacja przydrożnego krzyża woła o pomstę do nieba - informuje dziennikarz Radia ZET. Jak się okazuje, w Studzionce na Górnym Śląsku ktoś odnowił pomnik z figurami Jezusa na krzyżu i Matki Boskiej, a - co gorsza - zniszczył tym samym ważny lokalny zabytek. - Postaci Jezusa i Maryi wyglądają teraz jak z kreskówki - dodaje Szymon Kastelik. Pomalowane zostały intensywnymi, tanimi farbami ze sklepu. Uwagę przykuwa przesadnie żółta twarz Matki Boskiej z krzywymi oczami i ustami. Z kolei sam Jezus w ogóle nie przypomina Jezusa.

Jak się okazuje, to niejedyna zniszczona kapliczka w okolicy. - Co najmniej jeszcze jedna osoba prawdopodobnie zostawiła za sobą szlak podobnych działań - mówi Radiu ZET Mirosław Rymer z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Katowicach. Autor lub autorzy są poszukiwani, ten od krzyża najpewniej jest dumny ze swojej pracy, bo podpisał się inicjałami. Sprawa jest jednak poważna, zniszczono bowiem dwustuletni zabytek, a efekt działań "artysty" poraża, choć nie zachwytem. - To kapliczka, przez którą można stracić wiarę w człowieka - zaznacza reporter Radia ZET. 

Wojewódzki konserwator zabytków planuje złożyć zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie. Najprawdopodobniej intencją "artysty" nie było zniszczenie zabytku. Ktoś miał po prostu dobre chęci, jednak zabrakło talentu - i pozwolenia. - Niezależnie od intencji jest to czyn zabroniony, zagrożony karą pozbawienia wolności do lat dwóch - podkreśla Mirosław Rymer. Sprawca będzie musiał też zapłacić odszkodowanie za naprawę. Eksperci ocenią, czy uda się przywrócić kapliczce jej dawny wygląd.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET