22-letni strażak usłyszał zarzuty po wypadku w Łodzi. Kobieta zginęła na miejscu

2 min. czytania
04.11.2026 09:51
Obserwuj nas na Google

Prokuratura Rejonowa Łódź-Polesie przedstawiła we wtorek zarzuty 22-letniemu kierowcy wozu bojowego. Zarzuty dla strażaka dotyczą spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym na ulicy Zgierskiej. Mężczyzna miał potrącić na przejściu dla pieszych 64-letnią kobietę.

Strażak usłyszał zarzuty
fot. KMP w Łodzi

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego strażak został przesłuchany w sprawie wypadku.
  • Jakie zarzuty postawiono strażakowi po wypadku.
  • Co wydarzyło się na miejscu wypadku w Łodzi.
  • Które zasady ruchu naruszył kierowca pojazdu strażackiego.

Przesłuchanie i zarzuty dla strażaka

Czynności z udziałem podejrzanego odbyły się we wtorek po południu w Prokuraturze Rejonowej Łódź-Polesie. 22-letni strażak usłyszał zarzut doprowadzenia do wypadku ze skutkiem śmiertelnym. - Podejrzany w trakcie czynności odmówił składania wyjaśnień - powiedział Radiu ZET Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Rzecznik dodał, że 22-latek w trakcie prowadzonych czynności powiedział jedynie, że „ze swojej pozycji nie widział przechodzącej przez przejście kobiety". Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, strażakowi grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności. 

Przesłuchanie przeprowadzono niemal miesiąc po wypadku, ponieważ stan zdrowia kierowcy nie pozwalał wcześniej na rozmowę ze śledczymi. Bezpośrednio po zderzeniu 22-latek doznał szoku i trafił do szpitala. Jak przekazała straż pożarna, od momentu wypadku mężczyzna przebywa na zwolnieniu lekarskim i nie jest wobec niego prowadzone postępowanie dyscyplinarne.

Redakcja poleca

Śmiertelny wypadek w Łodzi. Zarzuty dla strażaka

Śmiertelny wypadek w Łodzi miał miejsce w poniedziałek, 5 października po godz. 16 na ulicy Zgierskiej, w rejonie Rynku Bałuckiego i Komendy Miejskiej PSP. Ważąca ponad 10 ton ratownicza ciężarówka wracała z myjni do bazy w ramach przejazdu technicznego. Pojazd nie jechał do akcji ratowniczej, dlatego poruszał się bez włączonych sygnałów świetlnych ani dźwiękowych.

- Do zdarzenia doszło, gdy kierujący wozem bojowym straży pożarnej poruszał się od ul. Flisackiej w kierunku ul. Zgierskiej. W trakcie manewru skrętu kierowca zignorował zakaz skrętu w lewo wjeżdżając na odcinek o kierunku przeciwnym do obowiązującego. Następnie, przejeżdżając w pobliżu przejścia dla pieszych, nie zachował szczególnej ostrożności i nie ustąpił pierwszeństwa 64-letniej kobiecie. W wyniku wypadku kobieta zmarła - przekazał rzecznik prokuratury.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET