37-latek wpadł do kadzi, w której topi się stal. "Nie miał szans"

1 min. czytania
22.10.2025 15:48
Obserwuj nas na Google

W Hucie Częstochowa doszło do tragicznego wypadku. 37-letni pracownik zginął na miejscu, wpadając do kadzi, której ekstremalnie wysoka temperatura okazała się śmiertelna, mimo że zbiornik był opróżniony z płynnej stali. Okoliczności zdarzenia badają policja i prokuratura, która wszczęła śledztwo i przesłuchuje świadków.

Huta Częstochowa
fot. Andrzej Grygiel/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do tragedii w Hucie Częstochowa.
  • Co badane jest w związku z wypadkiem przez prokuraturę.
  • Dlaczego mimo opróżnienia kadzi pracownik nie przeżył.
  • Które instytucje są zaangażowane w dochodzenie.

Tragedia w Hucie Częstochowa. Nie żyje 37-latek

W Hucie Częstochowa rozegrały się makabryczne sceny. 37-letni pracownik zakładu wpadł do rozgrzanej kadzi, w której topi się stal. Mężczyzna zginął na miejscu. Służby badają okoliczności tego dramatycznego zdarzenia. Sprawą zajmuje się też prokuratura.

Początkowo informowano, że w kadzi, do której wpadł mężczyzna znajdowała się płynna stal - policja przekazała jednak Radiu ZET, że zbiornik został opróżniony tuż przed wypadkiem. Niestety jego temperatura była tak wysoka, że pracownik nie miał żadnych szans i zginął na miejscu. 

Prokuratura przesłuchuje świadków

Prokuratura, która zajmuje się sprawą przekazała, że przesłuchiwani są świadkowie. Zabezpieczono też materiały dowodowe. Państwowy Węglokoks Kraj, który dzierżawi obiekt zapewnia o pełnej współpracy ze służbami. Zapowiada też pomoc psychologiczną dla załogi. 

Huta Częstochowa po bankructwie poprzedniego właściciela, wznowiła produkcję stali w grudniu ubiegłego roku po ponad rocznej przerwie. W lutym zakład przejęło ministerstwo obrony narodowej.

Redakcja poleca

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET