- Koalicja rządząca oraz największa partia opozycyjna zgadzają się co do konieczności zniesienia opłaty za psa
- Większość polskich gmin opłaty nie pobiera, a łączna wartość tej daniny w skali kraju wynosi zaledwie 3,9 mln zł
- Już w grudniu ruszą prace nad zmianą przepisów
Koniec z opłatą za psa? "To fikcja"
Już w pierwszym kwartale przyszłego roku do sejmu trafić ma projekt ustawy, związanej z opłatą za psa. Koalicja rządząca, jak i PiS opowiadają się za jej zniesieniem. Podczas pierwszego czytania w Sejmie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku rolnym, ustawy o podatkach i opłatach lokalnych oraz ustawy o opłacie skarbowej, podniesiono, że rzeczona opłata to fikcja, a większość gmin jej nie pobiera. Poseł Trzeciej Drogi Polski 2050 Bartosz Romowicz wskazał, że łączna wartość tej daniny w skali kraju wynosi zaledwie 3,9 mln zł.
Poseł Trzeciej Drogi wskazuje, że podatki lokalne, takie jak opłata za psa i opłata miejscowa wymagają zmian. Prace nad projektem ustawy wraz z Ministerstwem Finansów mają rozpocząć się jeszcze przed końcem 2024 roku.
Czym jest "podatek" od psa?
Formalnie opłata za psa nie jest żadnym podatkiem, choć bywa tak nazywana. Jest to opłata, którą zobowiązani są opłacać wszyscy właściciele psów, mieszkający w gminach, które taką opłatę wprowadziły.
Podatek za posiadanie psa ustalany jest w przez radę gminy lub miasta, a jego maksymalna wysokość podlega aktualizacjom. Od 1 stycznia 2024 roku posiadacze psów mogą zapłacić maksymalnie 173,55 zł rocznie, przy czym kwota ta jest górną granicą stawki. Oznacza to, że nie można pobrać więcej, choć w praktyce można z opłaty w ogóle zrezygnować, co czyni wiele gmin.
Źródło: Radio ZET/infowet.pl/portalsamorzadowy.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET