55-latka włożyła noworodka zimą do wiadra i wyniosła z domu. Rozpoczął się jej proces
Ruszył proces 55-latki oskarżonej o usiłowanie zabójstwa swojego nowo narodzonego wnuka. Kobieta w styczniu wniosła dziecko w wiadrze do nieogrzewanego pomieszczenia. Wyziębioną dziewczynkę uratował wezwany do matki dziecka ratownik medyczny. Gdyby nie to, niemowlę zmarłoby z wychłodzenia.
Trudno wyobrazić sobie, co się wydarzyło w styczniu br. w jednej z miejscowości w gminie Skaryszew koło Radomia. Po tym, jak młoda kobieta urodziła w domu, jej 55-letnia matka włożyła nieubrane niemowlę do wiadra i na kilkadziesiąt minut postawiła w nieogrzewanym pomieszczeniu. Dziewczynka prawdopodobnie by zmarła, gdyby nie poporodowe komplikacje, do których musiał przyjechać ratownik medyczny. Mężczyzna zawiadomił o wszystkim policję.
Dziewczynka nie dawała znaku życia
Zgodnie z Kodeksem karnym za przestępstwo zarzucone kobiecie grozi kara więzienia na czas nie krótszy od lat 8, kara 25 lat pozbawienia wolności albo kara dożywotniego pozbawienia wolności. Przesłuchiwanie świadków odbywało się za zamkniętymi drzwiami.
"Okoliczności łagodzące"
Jak się okazuje kobieta może liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary przez sąd, ponieważ zdaniem prokuratury, gdyż zdaniem prokuratury miała „w czasie popełnienia przestępstwa w znacznym stopniu ograniczoną zdolność rozpoznania znaczenia czynu i kierowania swoim postępowaniem”.
Równie bulwersująca sprawa:
Szczecinek: tragiczne wieści ws. noworodka wyrzuconego przez oknoRadioZET.pl/PAP/strz
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET