`

6-latek bawił się tuż przy torach, policjanci zdążyli w ostatniej chwili. Jest nagranie

2 min. czytania
04.08.2025 11:35
Obserwuj nas na Google

W Mikołowie, dzięki szybkiej reakcji policjantów, udało się uratować 6-letniego chłopca, który bawił się bez opieki przy torach kolejowych. W sieci pojawiło się nagranie z tej akcji, które pokazuje, jak blisko było do tragedii, bowiem po chwili na torach pojawił się nadjeżdżający pociąg. O szczegółach sprawy informuje reporter Radia ZET Szymon Kastelik.

Mikołów. Policjanci uratowali dziecko przed nadjeżdżającym pociągiem
fot. Komenda Powiatowa Policji w Mikołowie

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kiedy dyżurny otrzymał zgłoszenie o dziecku, które samotnie chodzi po ulicach.
  • Jak doszło do wyjścia dziecka z domu.
  • Co radzi policja w przypadku opieki nad dziećmi w wakacje.

Mikołów. Policjanci uratowali dziecko przed nadjeżdżającym pociągiem

Jak czytamy w oficjalnym komunikacie Komendy Powiatowej Policji w Mikołowie, 26 lipca br. roku o godzinie 4:30 dyżurny otrzymał informację, że po drodze bez opieki biega małe dziecko. Policjanci Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego sierż. Dawid Furman oraz st. post. Patrycja Wolny po otrzymaniu zgłoszenia natychmiast udali się we wskazane miejsce.

Dwójka funkcjonariuszy wypatrywała dziecka w rejonie drogi. Zauważyli go, dojeżdżając do zamkniętego przejazdu kolejowego z opuszczonymi rogatkami i sygnalizacją świetlną. Chłopiec kucał tuż przy torowisku. Policjanci wybiegli z radiowozu i skierowali się na zamknięty rogatkami przejazd kolejowy.

Udało się złapać malca, po czym funkcjonariusze poinformowali dyżurnego o szczęśliwym zakończeniu, następnie przekazali małoletniego w ręce opiekunów. Chwilę później, przez przejazd kolejowy przejechał pociąg. Nagranie z tego zdarzenia trafiło do sieci w ramach przestrogi dla rodziców, by uważniej pilnowali swoich pociech.

Skąd dziecko na torach?

Reporter Radia ZET Szymon Kastelik prześledził szczegóły tej sprawy. Jak informuje, rodzice spali, kiedy ich syn wziął klucze, otworzył drzwi i wyszedł z domu. - Dlatego apelujemy o zwracanie szczególnej uwagi na dzieci, zwłaszcza w wakacje - mówi starszy posterunkowy Klaudia Mandera z mikołowskiej policji.

Redakcja poleca

- Uczmy je, by nie oddalały się bez zgody dorosłych. Sprawdzajmy, czy furtki są zamknięte i rozmawiajmy o zasadach bezpieczeństwa – dodała. Bo, jak przypomina Szymon Kastelik, takich przypadków jest wiele. Kilka dni temu, po sąsiedzku w Pszczynie, spacerował 5-latek w piżamie. Wyszedł z mieszkania, kiedy opiekujący się nim wujek spał i nawet nie wiedział, że chłopca nie ma.

Źródło: Radio ZET/KPP w Mikołowie

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET