Afera podsłuchowa. Prokuratura upubliczniła protokoły zeznań wspólnika Falenty

2 min. czytania
19.10.2022 18:54
Obserwuj nas na Google

Prokuratura Krajowa upubliczniła protokoły dot. zeznań Marcina W., wspólnika głównego bohatera afery podsłuchowej Marka Falenty. Decyzję podjął Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro.

Marek Falenta
fot. MARIUSZ GRZELAK/REPORTER

Marcin W. zeznał, że Falenta miał sprzedawać nagrane w warszawskich restauracjach rozmowy polityków, biznesmenów i innych wpływowych osób, rosyjskim oligarchom z Syberii - podał Onet.pl. Według zeznań W. działo się to jeszcze przed wyjściem na jaw afery podsłuchowej w Polsce.

Jak podkreślił we wtorek Ziobro, powodem ujawnienia tych materiałów jest wypowiedź szefa PO Donalda Tuska z wtorkowej konferencji prasowej. "Donald Tusk, przewodniczący Platformy Obywatelskiej, publicznie postawił poważne oskarżenia wobec prokuratury dotyczące rzekomego zatajania informacji i zaniechań w śledztwie. Powołał się na jeden z protokołów wyjaśnień Marcina W., pomijając inne jego relacje procesowe pozostające w związku z tematem wczorajszej konferencji. Dlatego postanowiłem, że interes publiczny wymaga, by obywatele poznali całość złożonych przez niego relacji dotyczących wątku kryminalno-politycznego w kontekście związków z Rosją" - napisał Ziobro w zamieszczonej na stronie PK decyzji o ujawnieniu materiałów.

Ziobro upublicznił protokoły dot. zeznań wspólnika Falenty

Po godz. 18 na stronie PK zamieszczono pięć protokołów - z 23 września 2014 r., 24 sierpnia 2015 r., 20 listopada 2017 r., 16 września 2019 r. i 11 czerwca 2021 r.

We wtorek szef PO Donald Tusk wypowiedział się podczas konferencji prasowej ws. publikacji "Newsweeka". Według tygodnika Marcin W. - wspólnik skazanego za zorganizowanie podsłuchów najważniejszych osób w państwie Marka Falenty - zeznał w śledztwie dotyczącym spółki, której współwłaścicielem był Falenta, że zanim taśmy nagrane w restauracji "Sowa i Przyjaciele" wstrząsnęły polską sceną polityczną, trafiły w rosyjskie ręce, a "prokuratura wszczyna śledztwo, ale unika wątku szpiegostwa" w tej sprawie.
Jak mówił Tusk, tylko komisja śledcza, niezależna od ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, mogłaby wyjaśnić, na czym polega wpływ rosyjskich służb na energetyczną politykę PiS-u.

Tzw. afera podsłuchowa była jedną z głośniejszych spraw w ostatnich latach. Ujawnione w mediach nagrania wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska. Po wyborach w następnym roku do władzy doszło PiS.

RadioZET.pl/PAP - Marcin Jabłoński/Onet.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET