`

Kim jest napastnik, który zaatakował Adamowicza? Skazany wcześniej za napady

Redakcja
2 min. czytania
13.01.2019 23:35
Obserwuj nas na Google

Jak podaje w niedzielę wieczorem Gazeta Wyborcza, 27-letni mężczyzna który podczas 27.finału WOŚP w Gdańsku zaatakował nożem prezydenta miasta Pawła Adamowicza to najprawdopodobniej karany wcześniej sprawca napadów na gdańskie banki.

fot. PAP/Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Mężczyzna dopiero co wyszedł z więzienia. 27-latek odbywał tam kilkuletni wyrok. Nazywa się Stefan W.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz jest obecnie operowany w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym. Jego stan jest bardzo poważny. Jak informowała wcześniej Kancelaria Prezydenta, lekarzom udało się wznowić akcję serca prezydenta.

Andrzej Duda: Lekarzom udało się przywrócić akcję serca ciężko rannego prezydenta

Adamowicz został zaatakowany na gdańskiej scenie WOŚP, na Targu Węglowym. Zaraz po jego przemówieniu, na scenę wtargnął mężczyzna i zadał prezydentowi ciosy nożem. Trafił w okolice serca.

Napastnika natychmiast ujęto i spacyfikowano, jednak ten zdążył wykrzyczeć, że spędził ostatni czas w więzieniu będąc niewinnym i że „PO go torturowała”.

Ukradł kilkanaście tysięcy złotych

Według nieoficjalnych ustaleń Gazety Wyborczej, 27-latek został skazany an pięć i pół roku więzienia w maju 2014 roku. Wyrok zapadł po tym, jak dokonał serii napadów na gdańskie SKOK-i. Dokonał kradzieży w placówkach przy ulicy Kołobrzeskiej, Dmowskiego i Bora Komorowskiego. Napadł również na Credit Agricole, znajdujący się przy ulicy Jana Pawła II – podaje Gazeta Wyborcza.

 

Według autorów tekstu, mężczyzna za każdym razem napadał z bronią w ręku i doszło do niech wiosną 2013 roku. 27-latek czekał na odpowiedni moment, kiedy placówkę opuszczą wszyscy klienci. Wówczas wchodził do środka z rewolwerem na naboje hukowe lub strzelbą wiatrową na śrut, groził personelowi i kradł z kasy gotówkę. Jak zaznacza Gazeta Wyborcza, łącznie ukradł około 15 tysięcy złotych.

RadioZET/PAP/Gazeta Wyborcza/JZ

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET