22-latek obudził się w płonącym mieszkaniu. Uratował go "Batman z Mysłowic"
"Batman z Mysłowic" uratował mężczyznę z płonącego mieszkania. Pożar wybuchł na jednym z osiedli w Libiążu. 22-letni Szymon wołał o pomoc stojąc na swoim balkonie. Wtedy do akcji wkroczył Zbigniew "Batman" Czernikowski. Mężczyzna stanął na barierce balkonu ratując najpierw psa, a następnie 22-latka.
"Batman z Mysłowic" to pseudonim 34-letniego Zbigniewa Czernikowskiego, z zawodu górnika. Mężczyzna został okrzyknięty bohaterem po tym, jak uratował z płonącego mieszkania 22-letniego Szymona. Pożar wybuchł na jednym z osiedli w Libiążu.
"Szymon wrócił do domu po pracy i zasnął. Obudził go pies Arnold, który zaczął szczekać. W mieszkaniu było pełno dymu i płomieni. Mężczyzna stanął na balkonie i zaczął wołać o pomoc. Jego krzyk usłyszał Zbigniew Czernikowski, który spacerował z partnerką. Ryzykując życiem, stanął na barierce balkonu i najpierw odebrał psa, a potem pomógł zejść Szymonowi" — pisze portal Przelom.pl.
"Batman z Mysłowic" uratował 22-latka z płonącego mieszkania
- Balustrada była gorąca od ognia - wspomina Zbigniew Czernikowski. "Batman z Mysłowic" jedną ręką trzymał się za wspornik od balkonu. Drugą ręką złapał psa, stojąc niemal nad przepaścią. Potem ściągnął Szymona. 22-latek niewiele pamięta z pożaru. Przez kilka dni przebywał w szpitalu.
- Nie czuję się bohaterem. Cieszę się, że chłopak żyje, a mieszkanie szybko się wyremontuje - przyznał 34-latek.
Kilka dni temu w Urzędzie Miasta w Mysłowicach Zbigniew Czernikowski spotkał się z Szymonem i jego mamą. - Górnicy to po prostu twardziele - powiedział prezydent miasta Dariusz Wójtowicz. – Jestem wdzięczna za uratowanie syna. Brakuje mi słów. Mam tylko Szymona - powiedziała z kolei matka 22-latka.
RadioZET.pl/ Przelom.pl/ Fakt.pl/ Onet.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET