2-latek miał atak padaczki w górach. Uratował go turysta
Turysta uratował 2-letnie dziecko podczas wędrówki w Beskidach. Chłopiec w pewnym momencie przestał oddychać, ale na szczęście mężczyzna przywrócił mu wszystkie funkcje życiowe, jeszcze zanim na miejsce dotarli ratownicy.
Do zdarzenia doszło na Hali Boraczej w Beskidach. Opisał je na swoim profilu na Facebooku beskidzki oddział Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego:
Jak się okazało, dziecko miało atak padaczki, straciło przytomność i przez pewien czas nie oddychało. „Na miejsce zdarzenia wyrusza zespół ratowników karetką GOPR, równolegle zadysponowano śmigłowiec LPR. Drogą dojazdową na Halę Boraczą wyjeżdża również ZRM. W tym czasie jeden z turystów podejmuje resuscytację, która przywraca dziecku funkcje życiowe. Po dotarciu na miejsce zdarzenia ratownicy przyjmują śmigłowiec LPR, który transportuje dziecko do szpitala. Dzięki postawie turysty dziecko zostało uratowane” — czytamy na profilu GOPR Beskidy.
Zwłoki cudzoziemca znalezione w Tatrach. Do akcji wkroczyła prokuraturaW poście znalazła się relacja z kilku innych akcji ratowniczych. GOPR wspomina m.in. o mężczyźnie, który spadł z wysokości, urazie nogi turystki w ok. Hali Jaśkowej, poszukiwaniach turystki z Ukrainy, która zabłądziła, a także o wypadku na stoku Dębowca w Bielsku-Białej.
RadioZET.pl/wp.pl/Facebook/MP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET