Krzysztof Kononowicz pobity na własnej posesji. Zatrzymano trzy osoby
Były kandydat na prezydenta Białegostoku, obecnie udzielający się na YouTube Krzysztof Kononowicz został napadnięty i okradziony na własnej posesji. W sprawie zatrzymano już trzy osoby.
Do zdarzenia, o którym informuje "Gazeta Współczesna", doszło 9 grudnia bieżącego roku przy ul. Szkolnej w Białymstoku. Na posesję Kononowicza weszło trzech mężczyzn, którzy zaatakowali go i pobili - 56-latek otrzymał silny cios w twarz.
Kradzież i pobicie
Oprócz tego padł ofiarą kradzieży, gdyż napastnicy wynieśli z jego domu zegarek, telefon komórkowy oraz gotówkę w sumie czterech tysięcy złotych. Cała trójka została już zatrzymana przez policję - jeden z nich pochodzi z Koszalina, inny z Lubelszczyzny. Jak dowiedział się z kolei "Fakt", zatrzymany koszalinianin był wiernym widzem kanału Kononowicza na YouTube.
Włamał się do domu, zniszczył auto, zaatakował siekierą. Ukrył się w kartonachTo nie pierwszy raz, gdy Kononowicz pada ofiarą napadu rabunkowego. Cztery lata temu grupa kilku mężczyzn wtargnęła do jego domu, brutalnie go pobiła. zostawiając w kałuży krwi i zabierając kilka tysięcy złotych w gotówce oraz telefon i słuchawki. Cała trójka została wówczas zatrzymana, a następnie osądzona i skazana na 3,5 do 4,5 roku więzienia.
Kim jest Krzysztof Kononowicz?
Krzysztof Kononowicz zyskał ogólnopolską rozpoznawalność jesienią 2006, gdy kandydował na prezydenta Białegostoku. W swoim spocie wyborczym, ubrany w staroświecki sweter, wyczytywał swój program wyborczy, wypowiadając m.in. słynne zdanie, że gdy wygra, to "nie będzie niczego". Głosowało na niego wówczas 1676 osób, co dało 1,89 proc. i szóstą pozycję w zestawieniu.
Obecnie Kononowicz prowadzi aktywną działalność internetową. Ma własny kanał na YouTube, gdzie umieszcza filmiki relacjonujące codzienne życie jego oraz jego znajomych, m.in. słynnego Majora Suchodolskiego.
RadioZET.pl/Gazets Współczesna/Fakt/YouTube
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET