Auto kilkukrotnie koziołkowało. W środku było malutkie dziecko
Bardzo groźny wypadek w okolicy Biecza (woj. małopolskie). Kierowca jadący autem osobowym stracił panowie nad pojazdem, które następnie kilkukrotnie koziołkowało. Autem podróżowało małżeństwo i 15-miesięczne dziecko. Poszkodowanym pomógł strażnik graniczny, który był świadkiem wypadku.
- 3 zdjęć Zobacz galerię
Wypadek w okolicach miejscowości Biecz. Kierowca samochodu osobowego stracił panowanie nad pojazdem. Auto kilkukrotnie przekoziołkowało i zatrzymało się na dachu. W środku znajdowały się 3 osoby: małżeństwo i 15-miesięczne dziecko.
Świadkiem całego zdarzenia był strażnik graniczny, który w dniu wolnym od pracy przejeżdżał ze swoją rodziną drogą krajową nr 28. Niezwłocznie zabezpieczył miejsce zdarzenia oraz powiadomił służby ratunkowe. Następnie przystąpił do udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej osobom poszkodowanym w wypadku oraz pokierował akcją ratowniczą do czasu przyjazdu służb ratunkowych.
Biecz. Auto kilkukrotnie koziołkowało. W środku było malutkie dziecko
15-miesięczny chłopczyk był zapięty w foteliku i nie odniósł żadnych obrażeń. Poszkodowane zostało jednak małżeństwo. Medycy przejęli dalszą opiekę nad poszkodowanymi.
Jak z kolei podaje portal sadeczanin.info, przez wiele godzin droga krajowa była nieprzejezdna w obu kierunkach. W tym czasie policjanci ustalali, jak doszło do tego wypadku. Jak się okazało, wypadek spowodowała mieszkanka Krakowa, która na skrzyżowaniu nie ustąpiła pierwszeństwa i doprowadziła do zderzenia z fiatem seicento, którym podróżowało małżeństwo z dzieckiem.
RadioZET.pl/ Karpacki Oddział Straży Granicznej/ Sadeczanin.info