Jak czytamy w gazecie, pracownicy dyskontu mają pojawiać się w sklepie kwadrans po północy w nocy z niedzieli na poniedziałek, a ich zmiana ma trwać pięć i pół godziny.
— W naszej ocenie nowe godziny pracy łamią przepisy o dobie pracowniczej. W regulaminie pracy została ona ustalona od 6 rano jednego dnia do 6 rano następnego. Dlatego postanowiliśmy poprosić Główny Inspektorat Pracy o wykładnię w tej sprawie. Pismo zostanie przesłane na dniach — mówi w rozmowie z „DGP” przedstawiciel Solidarności w Biedronce.
Choć dziennik dodaje, że pomysł Biedronki jest na razie w fazie analizy, nad podobnym rozwiązaniem zastanawiają się jednak także inni handlowi giganci, np. sieć Lidl i Netto.
Jak tłumaczą sklepy, tylko w ten sposób będą mogły przygotować się na poranne otwarcie sklepów w poniedziałek. Sieci twierdzą, że nocni pracownicy będą potrzebni do wyładowania dostawy, sprzątnięcia sklepu i wypieku pieczywa.
Zakaz handlu w niedzielę? Tak skończyło się to na WęgrzechSejm uchwalił ustawę o ograniczeniu handlu w niedziele 24 listopada 2017 roku. Zgodnie z jej zapisami od 1 marca 2018 roku w każdym miesiącu będą dwie niedziele handlowe — pierwsza i ostatnia. Od 1 stycznia 2019 roku będzie to tylko jedna niedziela w miesiącu — ostatnia, a od 1 stycznia 2020 roku będzie obowiązywał zakaz handlu we wszystkie niedziele z wyjątkiem siedmiu w roku. Od 2020 roku wolne od handlu będą tylko: dwie niedziele handlowe przed świętami Bożego Narodzenia, jedna przed Wielkanocą i cztery dodatkowo: ostatnie niedziele: stycznia, kwietnia, czerwca oraz sierpnia. Co więcej — jak zapisano w ustawie — w Wigilię Bożego Narodzenia oraz w sobotę bezpośrednio poprzedzającą Wielkanoc handel będzie możliwy tylko do godziny 14.00.
RadioZET.pl/SI/DG
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET