Ludzkie szczątki znalezione w Bieszczadach. To dawny działacz "Solidarności"?
Przed dwoma tygodniami, przy jednym ze szlaków w Bieszczadów znaleziono ludzkie szczątki. Badający sprawę śledczy znaleźli też nieopodal prawo jazdy wystawione w Australii. Według jednej z hipotez, zmarłym mógł być dawny opozycjonista i działacz "Solidarności".
Jak informuje rzeszowska "Gazeta Wyborcza", 31 sierpnia pracownicy remontujący schronisko Chatka Puchatka (Bieszczady Zachodnie), natknęli się w pobliżu szlaku zrywkowego prowadzącego na Połoninę Wetlińską w Bieszczadzkim Parku Narodowym na ludzkie szczątki.
Ludzkie szczątki znalezione w Bieszczadach
"Wszystko wskazuje na to, że ciało leżało w lesie od dłuższego czasu. Zostało prawdopodobnie rozszarpane przez dzikie zwierzęta. Szczątki były w tak złym stanie, że pracujący na miejscu śledczy nie byli w stanie określić płci zmarłej osoby: - czytamy w artykule.
Znaleziono ludzkie szczątki. To może być zaginiona 80-latkaSprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Lesku. Szczątki zostały zabezpieczone i przekazane do zakładu medycyny sądowej w Krakowie. Badania wykażą teraz, jakie były przyczyny oraz dokładne okoliczności śmierci osoby. Śledczy mają już jednak pewne hipotezy, dotyczące jej tożsamości.
Zwłoki 68-latka w potoku. Znalazła je przechodząca obok kobietaWszystko dzięki znalezionemu nieopodal miejsca, gdzie leżały zwłoki, dokumentowi. Było to wydane w Australii prawo jazdy, należące do 79-letniego mieszkańca woj. śląskiego. W ten sposób udało się nawiązać kontakt z byłą żoną mężczyzny, która jednak od lat nie miała z nim kontaktu. Ich dzieci mieszkają natomiast w Australii. To od nich prokuratura planuje pobrać materiał genetyczny.
Świadek, zegarek i "Solidarność"
"GW" pisze też, że śledczy dotarli przynajmniej do jednego świadka, który utrzymuje, że przed rokiem w ok. Wołosatego (pow. bieszczadzki) widział mężczyznę, który mógł odpowiadać zdjęciu w dowodzie osobistym. Przy szczątkach znaleziono także zegarek z ręcznie nakręcanym mechanizmem. Według informacji gazety, miał zatrzymać się w listopadzie ubiegłego roku.
Na ciekawy wątek w sprawie zwraca uwagę lokalny portal SuperNowości24, który pisze, że zmarły mógł być opozycjonistą w czasach PRL oraz wysoko postawionym działaczem "Solidarności" w regionie. Mężczyzna miał być w latach 80. internowany w Nowym Łupkowie (pow. sanocki), a po uwolnieniu wyemigrować na Antypody.
RadioZET.pl/rzeszow.wyborcza.pl/supernowości24.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET