Czwarta fala zakończy się tragicznie. Nawet 40 tys. zakażeń i 240 zgonów dziennie
Naukowcy z Politechniki Wrocławskiej prognozują, że podczas szczytu czwartej fali epidemii może być diagnozowanych nawet 40 tys. przypadków dziennie. Apogeum zakażeń nastąpi najprawdopodobniej w połowie grudnia.
Analizy dotyczące rozwoju epidemii koronawirusa w Polsce prowadzi zespół prof. Tylla Krügera z Politechniki Wrocławskiej. Sytuacja pandemiczna w Polsce systematycznie się pogarsza, co widać na nowej e uropejskiej mapie zagrożenia. Obecnie w kategorii czerwonej znajduje się aż dziesięć województw.
Nowa prognoza epidemii w Polsce. Szczyt IV fali w połowie grudnia
Według naukowców z grupy MOCOS szczyt czwartej fali zakażeń przypadnie w Polsce w połowie grudnia. – Niepokojące są przy tym nasze szacunki dotyczące liczby potrzebnych łóżek dla pacjentów chorych na COVID-19. Będzie to ponad 40 tys. To duży problem – powiedział prof. Krüger.
Dodał, że z taką liczbą hospitalizacji będziemy mieli do czynienia przy braku obostrzeń epidemicznych. – Im wcześniej zostaną wprowadzone restrykcje, tym ta liczba będzie mniejsza – wskazał profesor.
Zdaniem naukowca wyhamowanie dynamiki epidemii można uzyskać, wprowadzając np. możliwość wejścia do restauracji tylko dla osób zaszczepionych, zajęcia zdalne dla studentów czy powszechne testowanie wszystkich dzieci w szkołach.
Według naukowca w szczycie czwartej fali może być diagnozowanych nawet 40 tys. przypadków dziennie. – Tu jest jednak dużo czynników wpływających na tę liczbę, na przykład liczba testów – powiedział Marcin Bodych z grupy MOCOS. Prognozy mówią też o około 240 zgonach dziennie w szczycie fali. – Tu jest lepiej, niż w trzeciej fali. Ma to głównie związek ze szczepieniami, które bardzo obniżają ryzyko zgonu – zwrócił uwagę Bodych.
RadioZET.pl/PAP (Piotr Doczekalski)
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET