Nie żyje 17-latka, która zaginęła po urodzinach kolegi. Nowe fakty w sprawie
Ciąg dalszy sprawy tragicznej śmierci 17-letniej Pauliny, której zwłoki wyłowiono ze zbiornika wodnego w podkarpackiej Dąbrówce. Prokuratura wszczęła śledztwo, prowadzi je w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.
Dąbrówka. Rodzina i lokalna społeczność żyją makabrycznym odkryciem w lokalnym zbiorniku. Kilka dni temu wyłowiono z wody zwłoki 17-letniej Pauliny. Nastolatka wracała z imprezy u kolegi, zorganizowanej w otwartej przestrzeni.
Rodzice nie wierzą w wypadek i zastanawiają się, czy ktoś mógł skrzywdzić ich dziecko i przyczynić się do śmierci dziewczyny. Uważają, że dowodem w sprawie są poszarpane ubrania nastolatki.
Dąbrówka. Nie żyje 17-letnia Paulina, prokuratura komentuje
Prokuratura Rejonowa w Łańcucie, która prowadzi śledztwo, stwierdziła po wstępnych ustaleniach, że przyczyną śmierci nastolatki było utonięcie. "W celu wyjaśnienia okoliczności zgonu w/w miejscu ujawnienia zwłok zostały przeprowadzone oględziny z udziałem prokuratora. Dodatkowo przeprowadzono również oględziny miejsca, gdzie odbywało się spotkanie, w którym początkowo uczestniczyła Paulina Z."– podał Paweł Król, rzecznik prasowy Prokuratury w Łańcucie.
Ciało Pauliny Z. po zabezpieczeniu zostało skierowane na sekcję. Ze wstępnych ustaleń i po sekcji zwłok ofiary z 14 kwietnia wynika, że dziewczyna zmarła wskutek utonięcia. „Ostateczna opinia zostanie wydana przez biegłego po uzyskaniu wyników dodatkowo zleconych badań oraz po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń w sprawie. W chwili obecnej w sprawie realizowane są czynności zmierzające do szczegółowego ustalenia okoliczności zaistniałego zdarzenia” – precyzuje Król.
Prokurator dodał, że wciąż trwają przesłuchania uczestników spotkania, w którym uczestniczyła Paulina Z. Śledczy prowadzą sprawę w kierunku przestępstwa z art. 155 Kodeksu karnego (nieumyślne spowodowanie śmierci). Grozi za to do 5 lat więzienia.
RadioZET.pl/Gov.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET