Wznowiono poszukiwania nastolatków, którzy zaginęli w Bałtyku
W piątkowy poranek wznowiono poszukiwanie rodzeństwa, które zaginęło po kąpieli w Bałtyku. Akcja prowadzona jest z poziomu brzegu oraz morza. Wcześniej zmarł 14-latek porwany przez fale. W rodzinnej miejscowości nastolatków trwa żałoba. O swojej modlitwie za dotkniętych tragedią zapewnił papież Franciszek.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Jak poinformowała sierż. Agnieszka Łukaszek, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Sławnie, akcja poszukiwawcza 11-latki i jej o dwa lata starszego brata została wznowiona w piątek, po godz. 7.
Policjanci, strażacy i ratownicy wodni przeczesują brzegi. Natomiast po godz. 9 planowane jest kontynuowane poszukiwania z poziomu morza. Dalsze działania zależą m.in. od sytuacji pogodowej.
Śledczy zbadają przyczyny tragedii w Darłówku [NOWE FAKTY]Śledztwo prokuratury
Bez rezultatu zakończyły się działania służb w czwartek. – Przeszukaliśmy duży odcinek. Praktycznie wszystko, co było możliwe. Warunki były dobre do naszej pracy. Myślę, że gdyby te ciała tam były, to byśmy je znaleźli – powiedział Krystian Głyżewski, nurek koordynujący akcję poszukiwawczą w morzu.
We wtorek, 14 sierpnia, po południu, na plaży w Darłówku Zachodnim matka zgłosiła zaginięcie trojga dzieci: chłopców w wieku 14 i 13 lat oraz 11-letniej dziewczynki. Według policyjnych ustaleń kobieta miała na chwilę spuścić je z oczu, wychodząc z najmłodszym dzieckiem do pobliskiej toalety.
Jeszcze we wtorek ratownicy wyciągnęli z morza 14-latka. Reanimacja okazała się skuteczna, ale chłopiec nie przeżył kolejnego dnia – zmarł w szpitalu w Koszalinie. Dwojga zaginionych dzieci dotychczas nie udało się odnaleźć.
W czwartek pełniąca obowiązki prokurator rejonowa w Koszalinie Alicja Kowal podała, że zostało wszczęte śledztwo w kierunku narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia trójki dzieci przez osoby, na których ciążył obowiązek opieki nad nimi.
Lokalna społeczność deklaruje pomoc dla rodziny po tragedii na BałtykuŚledztwo będzie dotyczyło także nieumyślnego spowodowania śmierci jednego z dzieci. „Na tę chwilę potwierdzony jest zgon jednego dziecka, dwoje uznanych jest za zaginione” – wyjaśniła prokurator Kowal, dodając, że oba czyny zagrożone są karą pozbawienia wolności do pięciu lat.
Policjanci ze Sławna kierują gorący apel do wszystkich osób mających nagrania z tragicznego zdarzenia oraz świadków utonięcia nastolatków, aby zgłaszali się do śledczych.
Darłówko: akcja poszukiwawcza [GALERIA]Papież wie o tragedii
W Sulmierzycach w Wielkopolsce, z której pochodzi rodzina, piątek ogłoszono dniem żałoby w mieście. Jak podał „Super Express”, rodzice nastolatków znajdują się pod opieką psychologa.
O tym, jak ważna była rodzina dla matki dzieci z Sulmierzyc, opowiadała przed trzema laty dla jednego z lokalnych portali. „Fakt, że ma się przy sobie te osoby, które kochają bezwarunkowo. Wprawdzie człowiek czasami na dzieci nakrzyczy, zezłości się, ale później i tak je przytula i kocha najmocniej” – podkreślała.
„Niedawno obchodziłam urodziny. W pewnym momencie syn powiedział mi, że musi się przejechać na wrotkach. Po jakimś czasie wrócił z bukietem kwiatów dla mnie. Okazało się, że wysupłał 10 zł i pojechał do kwiaciarni, gdzie udało mu się utargować nawet złotówkę na bukiecie, bo ten kosztował 11 zł. Jeszcze teraz jak o tym mówię, to mam łzy w oczach” – wspominała kobieta.
„Super Express” poinformował, że o dramacie rodziny z Sulmierzyc dowiedział się papież Franciszek.
– Zadzwonił do mnie kardynał z Watykanu. Okazuje się, że Ojciec Święty słyszał o wypadku nad Bałtykiem, na bieżąco chce być o tym informowany. Papież bardzo się przejął dramatem polskiej rodziny i przez swojego współpracownika poinformował o otoczeniu jej modlitwą – powiedział ks. Krzysztof Tomaszewski, proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Sulmierzycach, cytowany przez gazetę.
RadioZET.pl/PAP/Super Express/PTD
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET