Dyrektorka szkoły bez prac domowych: chcieliśmy odejść od represji [WIDEO]
- Dom nie jest filią szkoły, tylko miejscem, gdzie dziecko powinno nawiązywać relacje rodzinne - twierdzi Wioletta Krzyżanowska, dyrektorka pierwszej w Polsce szkoły, która zrezygnowała z obowiązkowych zadań domowych.
Krzyżanowska była w czwartek gościem Justyny Dżbik-Kluge w audycji "Popołudnie z Radiem ZET". Na co dzień piastuje urząd dyrektorki Szkoły Podstawowej nr 323 im. Polskich Olimpijczyków na warszawskim Ursynowie. To pierwsza w naszym kraju placówka oświatowa, która zniosła obowiązek wykonywania prac domowych.
Jak przyznała sama Krzyżanowska, zadania domowe nie zniknęły całkowicie, ale stały się fakultatywne - kto będzie chciał, bądź miał siły przećwiczyć materiał po powrocie ze szkoły, ten to zrobi, kto nie, ten nie będzie za to karany.
- Pierwsza rzecz, od której zaczęliśmy, to odejście od represji - mówiła, dodając, że ten rodzaj przymusu negatywnie wpływa zarówno na dzieci, jak i na rodziców. Opowiadała także o tym, że niełatwo było przekonać do tego pomysłu niektórych rodziców, a przede wszystkim przyzwyczajonych przez lata do zupełnie innego modelu pedagogicznego nauczycieli.
W dalszej części programu pani dyrektor odpowiadała na pytanie, czy taka koncepcja sprawdziłaby się na wyższych szczeblach edukacji oraz wyjaśniła, czym jest oryginalna metoda "zielonego ołówka".
RadioZET.pl/MP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET