Dyskryminacja w TVP? Producenci "Koła Fortuny" nie chcieli jednego z uczestników, bo ich zdaniem... niewyraźnie mówił
Czy wada wymowy może być powodem odrzuceniem kandydata do występu w teleturnieju? Jak się okazuje, niestety tak. Przekonał się o tym jeden ze słuchaczy Radia ZET, który aplikował do udziału w jednym z popularnych programów telewizyjnych.
"Koło Fortuny" święciło triumfy w latach 90. (zwłaszcza edycje, które prowadzili Wojciech Pijanowski i Stanisław Mikulski). W poprzedniej dekadzie program reaktywowano na dwa sezony, a dwa tygodnie temu telewizyjna loteria powróciła na antenę TVP, wzbudzając spore zainteresowanie widzów oraz potencjalnych uczestników.
Jednym z nich był pan Szymon Herbet. Ma 30 lat i od urodzenia jest osobą niepełnosprawną, poruszającą się na wózku inwalidzkim. Ma też lekką wadę wymowy, ale nie przeszkadza mu ona w komunikacji z otoczeniem - mówi trochę wolniej, ale poprawnie i wyraźnie, nie ma problemu ze zrozumieniem jego wypowiedzi. Dlatego też postanowił spróbować swoich sił w programie, aby móc spełnić swoje marzenia.
"Pan się w ogóle nie nadaje"
Niestety, naszemu bohaterowi nie dane było wystąpić w studiu telewizyjnym. Podczas telefonicznej rozmowy zgłoszeniowej został bowiem negatywnie zweryfikowany właśnie z uwagi na swój sposób mówienia. Pracownica pionu producenckiego "KF" po drugiej stronie słuchawki najpierw zaprosiła go na casting, zaproponowała nawet wstępny termin przesłuchania, po czym w pewnym momencie nagle zmieniła zdanie.
Jak relacjonował pan Szymon, jej słowa brzmiały tak: "Nie przyjeżdża Pan jednak, bo to tylko strata czasu. Ma pan wadę wymowy, pan się w ogóle do tego teleturnieju nie nadaje. Nie odgadnie Pan żadnego hasła".
- Spotkałem się z czymś takim po raz pierwszy - mówił w rozmowie z RadioZET.pl. Pan Szymon podkreśla, że nie chodzi mu o szkalowanie stacji, która emituje program, a raczej nagłośnienie problemu.
Nieuprzejmy ton
Nasz rozmówca zwrócił także uwagę zarówno na nieuprzejmy i zdecydowany ton osoby zatrudnionej przy programie, jak i brak rzeczowej argumentacji oraz odpowiedzi na pytanie, na podstawie jakich właściwie kryteriów został odrzucony,
Podjęliśmy próbę kontaktu z osobą, która odpowiada za rekrutację do programu. W czasie krótkiej wymiany zdań nie zaprzeczyła, że sytuacja z panem Szymonem miała miejsce, niemniej odmówiła udzielenia komentarza w tej sprawie. Nie udało nam się też skontaktować z nikim z TVP.
RadioZET.pl/MP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET