Zidentyfikowano wszystkie ofiary wypadku w Gliwicach. Najmłodsza miała 23 lata
Wypadek w Gliwicach zakończył się śmiercią aż 9 osób. Wszystkie zostały już zidentyfikowane - przekazała w niedzielę po południu gliwicka policja. Służby poinformowały też, że zatrzymany kierowca volkswagena mógł przyczynić się do wypadku na dk 88.
- 4 zdjęć Zobacz galerię
Wypadek w Gliwicach miał miejsce w sobotę wieczorem. Na dk 88 w Gliwicach, w pobliżu węzła Kleszczów, jadący od Gliwic w stronę Wrocławia renault trafic przewrócił się na jezdnię i sunąc po niej, znalazł się na przeciwległym pasie ruchu. Wtedy w dach renault wjechał autokar. Siła uderzenia była tak duża, że bus został całkowicie zmiażdżony. Zginęły wszystkie jadące nim osoby.
Jak już wcześniej informowała policja, kierowca busa prawdopodobnie próbował uniknąć zderzenia z innym autem i wykonał manewr, w wyniku którego stracił nagle panowanie nad pojazdem. Policja informowała w niedzielę rano o trwających przesłuchaniach m.in. kierowcy trzeciego pojazdu – volkswagena - który był w pobliżu miejsca wypadku. Niedługo potem prokuratura przekazała, że mężczyzna został zatrzymany. Komendant policji w Gliwicach insp. Marek Nowakowski, tłumacząc to dobrem śledztwa, nie chciał przesądzać, czy to kierowca volkswagena ponosi winę za ten wypadek. Inspektor zaznaczył, że okoliczności wypadku są jeszcze wyjaśniane. - Zatrzymany mężczyzna prawdopodobnie mógł przyczynić się do zaistnienia tego zdarzenia. Prawdopodobnie chciał lub prowadził manewr wyprzedzania. To mogło, jeszcze raz podkreślam – mogło – doprowadzić do tego zdarzenia, natomiast w tym momencie prowadzimy czynności procesowe, które zmierzają do zweryfikowania tego – powiedział Nowakowski na transmitowanej przez TVN24 konferencji prasowej. - Dopiero wówczas będziemy mogli stanowczo stwierdzić, jaki był przebieg zdarzenia, czy ten zatrzymany mężczyzna faktycznie przyczynił się do jego zaistnienia – podkreślił.
Kierowca volkswagena był trzeźwy. Przypuszczenia o tym, że mógł być sprawcą zdarzenia potwierdzają m.in. relacje pasażerów autobusu. - Częściowo jest to potwierdzone, częściowo potwierdza to również relacja tego zatrzymanego mężczyzny i osoby, która z nim podróżowała - zaznaczył policjant, zastrzegając, że nie ma jeszcze takiej pewności – jest to najbardziej prawdopodobna hipoteza. Wyjaśnił, że są przesłuchiwani świadkowie i zabezpieczone ślady, i dowody, które będą jeszcze badane m.in. przez biegłych. Ani w autokarze, ani w renault nie było rejestratorów jazdy. Stan zdrowia kierowcy autobusu nie pozwala jeszcze na przesłuchanie.
Nie uczestniczył, ale spowodował wypadek busa i autokaru? Został zatrzymanyWypadek w Gliwicach. Najmłodsza ofiara miała 23 lata
Wszystkie ofiary wypadku na dk 88, pięciu mężczyzn i cztery kobiety, zostały zidentyfikowane. Siedem z nich to mieszkańcy woj. podkarpackiego, jedna osoba z woj. lubuskiego oraz obywatel Słowenii, który prowadził samochód. Najmłodsza ofiara miała 23 lata, a najstarsza 59. Policja przypuszcza, że pasażerowie mogli jechać do pracy.
Wojewoda śląski Jarosław Wieczorek zapewnił podczas konferencji, że wszystkie rodziny ofiar zostały objęte pomocą psychologiczną. Wieczorek jest w kontakcie z wojewodami: podkarpackim i lubuskim oraz konsulem Republiki Słowenii.
Przypomnijmy, że w wypadku w Kleszczowie zostało rannych siedem osób jadących autokarem. To głównie mieszkańcy Rudy Śląskiej. Wojewoda poinformował, że informacje ze szpitali są "dość optymistyczne", a nikomu z poszkodowanych nie zagraża niebezpieczeństwo utraty życia.
Ja nie pamiętam takiego wypadku drogowego, gdzie w jednym momencie i w jednym pojeździe śmierć poniosło aż dziewięciu podróżujących (…) Wypadek rzeczywiście był w skutkach tragiczny, trudno się nawet odnaleźć, otrząsnąć
– podkreślił wojewoda, który po otrzymaniu informacji o wypadku pojechał na miejsce. - Ten obraz, który tam zastałem, był naprawdę bardzo trudny do takiego emocjonalnego przeżycia – dodał.
RadioZET.pl/PAP/Policja/TVN24