Ostatnie chwile życia Stachowiaka. Dramatyczne słowa: Ja dzisiaj umrę

Redakcja
2 min. czytania
12.05.2018 10:22
Obserwuj nas na Google

Dziennikarze Faktu dotarli do notatki służbowej aspiranta Grzegorza G. i opisali ostatnie chwile życia Igora Stachowiaka. Z ich ustaleń wynika, że mężczyzna przeczuwał swoją śmierć. – Ja dzisiaj umrę – tak brzmiały jedne z jego ostatnich słów. 

Igor Stachowiak |undefined
fot. East News

Chcesz czytać częściej takie artykułu? Dołącz do grupy dla rodziców na Facebooku

Igor Stachowiak zmarł 15 maja ubiegłego roku na komisariacie Wrocław Stare Miasto, wcześniej kilkakrotnie był rażony paralizatorem. Tego dnia służbę na Starym Mieście pełnił m.in. Grzegorz G. Funkcjonariusz w notatce służbowej opisał przebieg tragicznych zdarzeń na komisariacie. 

Jak podaje ''Fakt'', aspirant G. pisał, że Stachowiak zachowywał się dziwnie i nie chciał wykonywać poleceń policjantów. Mundurowi postanowili przenieść 25-latka do łazienki, gdzie miał zostać przeszukany. To tam kilka minut później rażono Igora prądem z paralizatora. 

Igor Stachowiak - ostatnie chwile życia 

W trakcie dramatycznych wydarzeń na wrocławskim komisariacie, Stachowiak miał wykrzykiwać do swoich oprawców: „Ja dzisiaj umrę”!

TYLKO U NAS: Policjant zemścił się na Stachowiaku? Mamy komentarz matki Igora

''Jeden z katów odpowiedział mu beznamiętnie: Każdy z nas kiedyś umrze, jest to gdzieś zapisane. Igor ostatkiem sił odpowiedział: Ale ja wiem, że to będzie dzisiaj'' - cytuje słowa notatki służbowej ''Fakt''. Stachowiak kilkanaście minut później już nie żył.

W czwartek media poinformowały, że z akt śledztwa, przesłanych przez poznańską prokuraturę do Sądu Rejonowego we Wrocławiu, wynika, iż jeden z policjantów oskarżonych w sprawie śmierci  Stachowiak a "miał z nim wcześniejszy zatarg". Do spotkania Stachowiaka z funkcjonariuszem Adamem W. miało dojść w 2013 roku podczas interwencji policji na stacji benzynowej. Stachowiak miał być wtedy agresywny i grozić kasjerowi. Policja miała podjąć decyzję o skuciu mężczyzny i przewiezieniu go na komisariat. Stachowiak miał być wtedy pod wpływem narkotyków i alkoholu.

RadioZET.pl/Fakt/PAP/DG

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET