Janusz Korwin-Mikke będzie jadł tylko fast foody. "Obiecuję wam, że od tego nie umrę"
- 3 zdjęć Zobacz galerię
Janusz Korwin-Mikke przyzwyczaił już Polaków do ekscentrycznych pomysłów. Lider Konfederacji tym razem postanowił zabrać głos w kwestii żywienia. Przez miesiąc polityk planuje jeść tylko "śmieciowe jedzenie".
Korwin-Mikke przechodzi na dietę złożoną wyłącznie z fast foodów. "Normalne pożywienie"
- Pewien lekarz z kliniki w Londynie przez miesiąc jadł fast foody i stwierdził, że to zabójcze. Przytył o 6,5 kg, przybyło mu 10 lat i w ogóle ledwo żyje - mówił na czwartkowej konferencji prasowej Janusz Korwin-Mikke.
Jak dodał, dieta lekarza składała się z fast foodów w 80 proc. Korwin-Mikke chce pójść o krok dalej i skupić się wyłącznie na takich posiłkach. - Ja postanowiłem przez miesiąc jeść 100 proc. fast foodów i pokazać, że nie umrę - oświadczył przed jednym z barów w Warszawie. Jak dodał, po zakończonym eksperymencie pójdzie do Urzędu Stanu Cywilnego sprawdzić, czy nie przybyło mu dziesięciu lat.
Kontrowersyjny poseł zdradził, że dostał wiele SMS-ów i e-maili od osób, które są zaniepokojone jego postanowieniami żywieniowymi. Lider Konfederacji podkreślił, że fast foody, według niego, to "normalne pożywienie, jak każde inne". - Jeśli komuś smakują, niech sobie spokojnie je fast foody - podsumował. Na koniec dodał, że po miesiącu zważy się i poinformuje o swoim stanie zdrowia.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
RadioZET.pl