Kuria krakowska podziękowała niezamężnym pracownicom biura. Jest oświadczenie
Nie milkną echa zakończenia współpracy z przedstawicielkami biura prasowego kurii małopolskiej. Pracujące w jednostce podległej arcybiskupowi Markowi Jędraszewskiemu dowiedziały się o wypowiedzeniu kilka dni temu. Kuria nie uzasadniała przyczyn wypowiedzeń. Dziś wystosowała jednak znamienne oświadczenie, w którym przyznaje, że umowy rozwiązano z niezamężnymi pracowniczkami.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Archidiecezja Krakowska podziękowała przedstawicielkom swojego biura prasowego. W lakonicznym komunikacie ograniczyła się do wskazania 1-miesięcznego okresu wypowiedzenia, z którego skorzystała.
Koniec biura prasowego w krakowskiej kurii. Abp Jędraszewski ma dość mediów?Pracownice biura nie ukrywały zdziwienia. Koordynatorka biura prasowego podkreślała, że informacje w tej sprawie otrzymała 19 września.
Nikt nam wcześniej nie przedstawił żadnych merytorycznych uwag na temat jakości naszej pracy
W reakcji na doniesienia mediów kuria wystosowała kolejne oświadczenie.
W związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej nieprawdziwymi informacjami na temat zmian personalnych w Biurze Prasowym Archidiecezji Krakowskiej, Kuria Metropolitalna w Krakowie informuje, że podjęte działania dotyczą zakończenia współpracy jedynie z koordynatorem Biura, panią Joanną Adamik, i jej dwiema najbliższymi współpracowniczkami, które są osobami niezamężnymi. Natomiast dwie pozostałe osoby, które w życiu prywatnym jako matki tworzą wraz ze swymi mężami katolickie rodziny, nadal pozostają pracownikami Biura Prasowego Archidiecezji Krakowskiej
Zaakcentowanie tej „różnicy” zirytowało Joannę Adamik, dotychczasową koordynatorkę prac biura. We wpisie na portalu społecznościowym zaakcentowała wspomnianą przez kurię zależność. Widocznie na pracę w kurii mogą liczyć tylko mężatki po ślubie kościelnym.
Nareszcie wiem! Zwolnili mnie i Kasię Katarzyńską za to, że nie mamy mężów, tylko samotnie (dodam, że z wyboru i będąc praktykującymi katoliczkami) wychowujemy adoptowane dzieci i jesteśmy rodzinami zastępczymi dla innych dzieciaków, a Monika Jaracz tylko za to, że nie ma męża ani dzieci... Czy mamy rozumieć, że wierzące, praktykujące samotne matki, także adopcyjne, nie mają miejsca w Kościele katolickim i nie mogą mu służyć?
Nie kryje zdziwienia, że kierujący pracami kurii arcybiskup Jędraszewski postanowił postawić sprawę w ten sposób.
Gdzie to jest napisane w Piśmie Świętym lub Katechizmie Kościoła? Ksiądz Arcybiskup odwiedził nas w domu na początku naszej pracy, zna nasze dzieci. Od czwartku nie mogą uwierzyć, że ich kochany Ksiądz je porzucił. Wolno nam iść z dziećmi jutro na niedzielną Mszę św., czy najpierw musimy znaleźć mężów?
RadioZET.pl/Diecezja.pl/Facebook
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET