Krzysztof R. zabił, bo czuł się odrzucony? Nowe fakty ws. zaginięcia matki i córki
Wciąż trwają poszukiwania 45-letniej Aleksandry Wieczorek i jej nastoletniej córki Oliwii z Częstochowy. Śledczy są jednak przekonani, że zostały zamordowane i postawili zarzut podwójnego zabójstwa 52-letniemu Krzysztofowi R. Według dziennikarzy Faktu 52-latek zabił, bo nie mógł pogodzić się z tym, że pani Aleksandra go odrzuciła. Podejrzany nie przyznaje się do winy i odmówił złożenia wyjaśnień.
45-letnia Aleksandra Wieczorek i jej nastoletnia córka Oliwia zaginęły 10 lutego. Prokuratura uważa, że zostały zamordowane. Choć nie odnaleziono ciał, śledczy postawili zarzut podwójnego zabójstwa i uprowadzenia 52-letniemu Krzysztofowi R., ponieważ, jak przekazała prokuratura, dowody są “bardzo mocne”.
– W toku prowadzonych na szeroką skalę czynności na podstawie ustaleń dowodowych prokurator z Prokuratury Rejonowej Częstochowa-Południe podjął decyzję o tym, aby zatrzymanemu mężczyźnie ogłosić zarzut zabójstwa obu tych kobiet, połączonego z bezprawnym pozbawieniem ich wolności – potwierdził w rozmowie z portalem RadioZET.pl Krzysztof Budzik z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
Zaginięcie matki i córki z Częstochowy. Nowe fakty
Fakt dowiedział się, że mężczyzna znał 45-latkę i jej córkę. Mieszkał w altanie obok działki pani Aleksandry. Krzysztof R. był tzw. złotą rączką i pomagał 45-latce w drobnych remontach. Miał nawet dorobione klucze na działkę kobiety.
Z ustaleń dziennikarz Faktu wynika, że mężczyzna był nieszczęśliwie zakochany w kobiecie. Pani Aleksandra w ubiegłym roku zerwała z nim kontakty.
45-latka ostatni raz była widziana 10 lutego na działce przy ul. Żyznej w Częstochowie. Tego dnia strzygła tam wysokie trawy. Według dziennikarzy Faktu Krzysztof R. prawdopodobnie ją zabił, a potem pojechał po jej córkę Oliwię, która była w domu. Zwabił ją podstępem z psem i również zamordował. Pies należący do Aleksandry Wieczorek i jej córki także zniknął. Po zabójstwie Krzysztof R. rzekomo zostawił samochód zamordowanej Aleksandry na parkingu w pobliżu bloku przy ul. Bienia, gdzie kobieta mieszkała z córką.
Pani Aleksandra i jej córka Oliwia zostały zamordowane?
Prokuratura nie zdradziła szczegółów na temat śledztwa. Przekazano jedynie, że mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił złożenia wyjaśnień. Wcześniej media informowały, że początkowo podejrzany się przyznał, ale zmienił zdanie i wycofał zeznania. 16 lutego decyzją sądu trafił do aresztu.
Policja poszukiwała pani Aleksandry i jej córki na terenie ogródków działkowych w Częstochowie
Wciąż trwają poszukiwania kobiety i jej córki. Policjanci z pomocą strażaków dwukrotnie przeszukali już okolicę. We wtorek wieczorem na wysypisku obok działek znaleźli damski szalik i fragmenty futerka, które może pochodzić z kaptura kurtki, którą w dniu zaginięcia miała na sobie Oliwia.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET