Prowadził rekolekcje i audycje katolickie. Ksiądz z zarzutami molestowania
Na 3 miesiące do aresztu trafił ksiądz Sebastian M., były wikariusz parafii w Drelowie (woj. lubelskie). Po trzech latach śledztwa prokuratorzy postawili mu zarzut molestowania kobiety. Podejrzany nie przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia.
Ksiądz Sebastian M. siedem lat temu przyjął święcenia kapłańskie. Swoją posługę rozpoczął od pozycji wikariusza w parafii w Drelowie (pow. bialski). Jak podał serwis Dziennikwschodni.pl, już w 2017 roku został przeniesiony do parafii pw. św. Zygmunta Króla w Łosicach.
Kapłan znów zmienił miejsce pracy rok później. 32-latka zwolniono z obowiązków wikariusza i skierowano na studia stacjonarne filologii klasycznej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. "Jednak w łosickiej parafii pozostał rezydentem" - dodał serwis. Co więcej, kapłan współprowadził audycje w Katolickim Radiu Podlasie, był zapraszany na rekolekcje w lubelskich parafiach, a na KUL należał do Koła Naukowego Klasyków.
Ksiądz z zarzutami molestowania. Grozi mu do 12 lat więzienia
Jego mroczną przeszłość ujawniła Prokuratura Okręgowa w Siedlcach. – Dowody zebrane w toku postępowania dostarczyły podstaw do przedstawienia księdzu Sebastianowi M. zarzutu kilkukrotnego doprowadzenia młodej kobiety do obcowania płciowego i do poddania się innym czynnościom seksualnym – mówiła Krystyna Gołąbek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Siedlcach, cytowana przez Dziennikwschodni.pl.
Dowody w sprawie zbierano przez 3 lata. Zdaniem śledczych molestowanie kobiety miało trwać pomiędzy październikiem 2018 a lutym 2019 roku w Siedlcach. - Podejrzany nie przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia, jednak są one znacząco odmienne od ustaleń śledczych - dodała Gołąbek. Podejrzanemu grozi od 2 do 12 lat więzienia.
Zapytany o komentarz ks. Jacek Świątek, rzecznik prasowy kurii siedleckiej, oświadczył, że „ksiądz pozostawał poza strukturami bezpośredniej pracy duszpasterskiej”. – Diecezja ze zrozumieniem przyjęła decyzję organów ścigania i deklaruje pełną współpracę w dochodzeniu. Po zakończeniu czynności procesowych podjęte zostaną wobec zatrzymanego księdza ewentualne działania w ramach procedur kanonicznych – mówił w rozmowie z Dziennikwschodni.pl.
Byli parafianie Sebastiana M. nie ukrywali zdziwienia toczącym się postępowaniem. "Nikt z mieszkańców nie wiedział, że trwało jakieś śledztwo" - napisał w sieci jeden z nich.
RadioZET.pl/Dziennikwschodni.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET