Śmierć noworodka w szpitalu. Ojciec oskarża lekarzy
W lęborskim szpitalu dziecko zmarło w czasie porodu - informuje Polsat News. Ojciec dziecka zarzuca lęborskiemu szpitalowi błędy w sztuce lekarskiej. Sprawą zajmuje się prokuratura i specjalna komisja.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Kamil Konkel w rozmowie z Polsat News powiedział, że jego narzeczona została przyjęta do szpitala pięć dni po terminie. Dwa dni później kobieta trafiła na porodówkę, mimo że nic nie wskazywało na rozpoczęcie naturalnego porodu.
- Poinformowano ją, że jeśli sytuacja cały czas taka będzie, to o godz. 12 robimy cięcie - powiedział Kamil Konkel. Ojciec zmarłej dziewczynki dodaje, że lekarze nie zdecydowali się na wykonanie cesarskiego cięcia. Kobiecie podano środki przyśpieszające poród naturalny.
- Pielęgniarki cały czas zbywały mnie, że "proszę pana to jest poród, tak to wygląda" - relacjonuje mężczyzna. Poród do końca odbywał się siłami natury. O godzinie 17:20 dziecko przyszło na świat. O 18:05 stwierdzono zgon po nieudanej reanimacji.
Sprawa śmierci dziewczynki trafiła do Prokuratory Rejonowej w Lęborku. Biegły lekarz patomorfolog wykonał sekcję zwłok dziecka oraz zwrócił się do szpitala o nadesłanie oryginałów dokumentacji medycznej. Dyrekcja szpitala, w którym doszło do tragicznej śmierci noworodka, powołała wewnętrzną komisję.
- Na obecnym etapie komisja nie zidentyfikowała uchybień w przestrzeganiu procedur medycznych - powiedziała Marta Frankowska, naczelna lekarz szpitala w Lęborku.
To również Cię zainteresuje: Poród naturalny czy cięcie cesarskie? Ocena eksperta
Za nieumyślne spowodowanie śmierci pacjenta grozi do 5 lat więzienia.
RadioZET.pl/Polsat News/DG
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET