`

Zarzuty dla kierowcy ukraińskiego autobusu po tragicznym wypadku

Redakcja
3 min. czytania
19.08.2018 20:27
Obserwuj nas na Google

Droga była trudna, nawierzchnia śliska, a jazdę utrudniała mgła - tak 42-letni Mykoła Ł. tłumaczył śledczym przyczyny wypadku w Leszczawie Dolnej (woj. podkarpackie). Kierowany przez niego autobus z ukraińskimi turystami wpadł w poślizg i spadł ze skarpy. Trzy osoby zginęły.

Leszczawa Dolna. Zarzuty dla kierowcy ukraińskiego autobusu|undefined
fot. PAP/Darek Delmanowicz

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Zarzut umyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, w wyniku czego śmierć poniosły trzy osoby, a wiele doznało ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, postawiła w niedzielę przemyska prokuratura kierowcy ukraińskiego autokaru. Śledczy wystąpili z wnioskiem do sądu o aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące.

Wypadek autokaru w Podkarpackiem. Zatrzymano kierowcę. W szpitalu nadal prawie 40 osób

Jak poinformowała zastępca prokuratora okręgowego w Przemyślu prok. Beata Starzecka-Skrzypiec, w niedzielę kierowca autokaru, 42-letni Mykoła Ł., został przesłuchany jako podejrzany i zostały mu przedstawione zarzuty. Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia.

Nie znał drogi

Prokurator wyjawiła, że podejrzany przyznał, iż droga była trudna, nawierzchnia śliska, była mgła. Mówił, że trasę podróży i przekroczenie polsko-ukraińskiej granicy przez przejście w Krościenku wyznaczyło biuro podróży - organizator wycieczki, a on nie znał tej drogi i prowadziła go nawigacja.

Utrzymywał, że od kiedy zobaczył znak informujący o serpentynach na drodze jechał z prędkością 50-60 kilometrów na godzinę. Natomiast znaku o ograniczeniu prędkości do 30 kilometrów na godzinę nie zauważył. Widział wcześniej znak o ograniczeniu do 50 km/h. Przyznał, że w krytycznym momencie usiłował hamować.

Jak dodała prokuratur Starzecka-Skrzypiec, biegły z zakresu ruchu drogowego stwierdził, że kierowca jechał z prędkością znacznie przekraczającą dozwoloną w tym miejscu. Ze wstępnych ustaleń wynika, że było to 75 km/h przy ograniczeniu w miejscu wypadku do 30 km/h.

Przesłuchanie podejrzanego Ł. trwało około czterech godzin. Uczestniczył w nim tłumacz.

Większość Ukraińców chce zostać w Polsce na zawsze. Nowe dane o imigracji

Za zarzucany mężczyźnie czyn Kodeks karny przewiduje karę od roku do 12 lat pozbawienia wolności.

Autobus stoczył się ze skarpy

Mykoła Ł. jest kierowcą od 10 lat, od około 6 lat pracuje jako kierowca autokarów turystycznych, a od stycznia tego roku jeździ na trasach międzynarodowych, w tym do Austrii, Włoch, Niemiec, Czech.

W autokarze miał zmiennika, ale – jak powiedziała prokurator – całą drogę od wyjazdu ze Lwowa - od około godz. 15.30 w piątek polskiego czasu (16.30 ukraińskiego) - prowadził sam. Był trzeźwy. Autokarem jechała wycieczka ze Lwowa do Wiednia. Pasażerowie to osoby w wieku 8-55 lat.

Do wypadku doszło na drodze nr 28 między Przemyślem a Sanokiem kilka minut po godz. 22 w piątek. Autokar, którym podróżowały 54 osoby, na ostrym zakręcie przebił barierę energochłonną, zjechał z pasa jezdni i stoczył się z wysokiej, trawiastej skarpy, kilkakrotnie koziołkując.

W wypadku zginęły trzy osoby, które były zakleszczone w przewróconym autokarze. Do szpitali w regionie zostało przewiezionych 51 pasażerów autokaru, w tym dziewięciu ciężko rannych, a także ci, którzy nie uskarżali się na obrażenia.

Ofiary śmiertelne to dwie kobiety w wieku 30 i około 50 lat oraz 31-letni mężczyzna. Dwie ofiary zostały już zidentyfikowane przez rodziny, trzecia – nieoficjalnie przez koleżankę.

W niedzielę nadal hospitalizowanych jest ponad 30 uczestników wypadku.

Oficer prasowa przemyskiej policji Marta Fac poinformowała, że na Ukrainę po przesłuchaniu wróciło 9 osób. Natomiast kilka przebywa w jednym z hoteli w Przemyślu. Mają zapewnioną pomoc psychologiczną, a także posiłek. Na miejscu jest konsul Ukrainy.

Rozbity autokar został w sobotę podniesiony przy pomocy dźwigu i przetransportowany na parking policyjny. Jest do dyspozycji policji i prokuratury.

Ukraińcy zatrzymani z fałszywymi dokumentami

RadioZET.pl/PAP/PTD

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET